01 kwietnia 2016

Podsumowanie miesiąca: marzec

   Pierwszy kwietnia to dla wielu dzień wykonywania najróżniejszych żartów, a czasami padania ich ofiarą. Dla mnie, przede wszystkim, jest to pierwszy dzień kolejnego miesiąca, symboliczny początek zmian, ale też moment podsumowania tego, co minione w ostatnim czasie. I właśnie to staje się główną tematyką tego posta: rachunek sumienia, głównie czytelniczy, ostatniego miesiąca. Przyznam szczerze, że nie mam zbyt wiele do powiedzenia w tej kwestii, wszak w marcu ukończyłam jedynie dwie książki (o czym poniżej). Były to jednak dwie całkiem dobre książki, w dodatku o interesującej mnie tematyce, więc nie narzekam. Mam jednak nadzieję, że kolejne trzydzieści dni kwietniowych wypadnie znacznie lepiej. Nie przedłużając już, zapraszam na czytelnicze podsumowanie marca!

"Lirael" Garth Nix
Druga część serii o Starym Królestwie. Wydarzenia rozgrywają się kilkanaście lat po tych z tomu pierwszego ("Sabriel"). Poznajemy nowych bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z nowymi wrogami. Autor pamiętał jednak o poprzednim pokoleniu i postacie, które poznaliśmy już wcześniej, również zagrzały tu swoje miejsce. "Lirael" jest naprawdę dobrą kontynuacją. Akcja nie była równomierna: raz była szybsza, żeby za chwilę zwolnić i znów ruszyć z kopyta. W książce można się zatopić i na długo z niej nie wychodzić, bo zwyczajnie wciąga. Wykreowany świat naprawdę robi wrażenie (ponownie!). Mamy dwie krainy, oddzielone zaledwie murem, a kompletnie się od siebie różniące. Mamy opisy najważniejszych miejsc, mamy przemyślaną ich koncepcję. Zdecydowanie na plus. Niestety, faktem pozostaje to, że druga część serii Nixa bywała nudna. Tak, zdarzały się dłużyzny, które jednak odgrywały pewną rolę dla fabuły i nie warto ich pomijać.

"Jezioro Łez" Emily Rodda
Kolejna kontynuacja i druga książka przeczytana w minionym miesiącu. Powieść jest tak samo króciutka jak część poprzednia. Epizod z przygody bohaterów został zamknięty w zaledwie 120 stronach. Nie zmienia to jednak faktu, że akcji jest naprawdę sporo (aż sama się zdziwiłam, jakim cudem tyle wydarzeń można zmieścić w tak małej objętości). Nie mniej jednak, niektórym istotnym fragmentom poświęcono zdecydowanie za mało uwagi, co sprawia, że drugi tom wypada sporo gorzej od pierwszego. Nie oznacza to jednak, że jest zły. Co to to nie! Poznajemy sporo nowych bohaterów i kolejne strony tych starszych, już wcześniej nam przedstawionych. Podobnie jak "Lirael", "Jezioro Łez" wciąga i ciężko się oderwać od tej książeczki, a zakończenie zdecydowanie zachęca do poznania ciągu dalszego. Sądzę, że "Pas Deltory" to seria, którą warto się zainteresować, jeśli poszukujemy niezłego, lekkiego fantasy.

   Na blogu wkrótce pojawią się bardziej szczegółowe recenzje wyżej wymienionych książek. Całkiem miło je wspominam i zdecydowanie zamierzam kontynuować obie serie. "Abhorsena" (trzecią część cyklu o Starym Królestwie) już nawet wypożyczyłam i właśnie ta książka zagrzewa miejsce w moich planach na kwiecień. Nie jest to jednak wszystko, co zamierzam czytać. Na kolejny miesiąc zaplanowałam sobie też doczytanie "Lalki" Bolesława Prusa, rozpoczęcie "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego (ah te lektury szkolne!), dokończenie "Harry'ego Pottera i Czary Ognia" Rowling oraz przeczytanie w całości trzeciej części "Chłopców" Jakuba Ćwieka. A jak przedstawiają się wasze wyniki marcowe i czytelnicze plany na kolejny miesiąc - kwiecień?

11 komentarzy:

  1. Gratuluję wyniku i życzę zaczytanego kwietnia :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! Kocham Harry'ego! <3
    Powodzenia w kwietniu!
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. "Lalka" to była dla mnie droga przez mękę, ale "Zbrodnia i kara" to chyba jak na razie najbardziej wciągająca licealna lektura, jaką czytałam - co prawda pierwsze sto stron szło mi opornie, ale potem naprawdę świetnie się bawiłam przy powieści Dostojewskiego. W przyszłym miesiącu czeka mnie matura, więc nie planuję dużo czytać w kwietniu, chyba że liczymy też podręczniki z biologii i chemii ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, ta Lireal mnie kusi nawet bardziej niż Sabriel :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję wyniku! Pozdrawiam i życzę dobrego kwietnia!

    OdpowiedzUsuń
  6. "Zbrodnia i kara" jest fajna, choć muszę przyznać, że jej nie doczytałam, bo styl autora troszkę mnie męczył. A "Lalka"... kurcze, nie lubię obyczajówek. A to taka obyczajówka, tylko sprzed dłuższego czasu... Czytałam fragmentami, a te bardzo mnie nudziły XD
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede mną jeszcze Sabriel, ale mam wrażenie, że sięgnę po nią zaraz, gdy skończę panią noc ;)
    Powodzenia w kwietniu :D
    Pozdrawiam :* http://felicja-bookaholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry, Harry, Harry! Jak Ci zazdroszczę, że możesz sobie teraz go czytać, też bym z chęcią powspominała stare czasy. Jednakże stosy innych powieści nieco mnie przygniatają... może w wakacje zrobię sobie małą powtórkę z przygód czarodzieja :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Tego jednego dnia"!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo gorąco polecam ci "Zbrodnię i karę". Lektury, lekturami, ale to naprawdę wspaniała, psychologiczna powieść. :)

    Pozdrawiam cieplutko,
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam właśnie Zbrodnie i karę i naprawde świetna :)

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam nic z tych pozycji.
    Pozdrawiam,
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis