02 kwietnia 2016

(2) Jak odnaleźć ojca w magicznej krainie: "Sabriel"

[zdjęcie do recenzji]

   Lubimy fantastykę za oderwanie od rzeczywistości, za niesamowite wydarzenia, za magię, której brakuje w "prawdziwym życiu", za zaciętą walkę dobra ze złem i ostateczny triumf tego pierwszego. Jeśli do tego wszystkiego dodamy bardzo dobrze wykreowany świat, interesujących bohaterów i wydarzenia, które nie pozwalają oderwać się od książki, otrzymamy chyba najbardziej znaną powieść australijskiego pisarza, Gartha Nixa, pod tytułem "Sabriel" - pierwszą część serii o Starym Królestwie. O ile się orientuję, książka ta nie zdobyła zbyt dużej popularności nad Wisłą, a szkoda! Jest naprawdę dobra i sądzę, że warto ją znać, warto się przy niej po prostu dobrze bawić.

   Sabriel pochodzi ze Starego Królestwa, jednak wychowała się w Ancelstierre. To tutaj, w Wyverley College zdobywała wiedzę w różnych dziedzinach, w tym również w magii Kodeksu. Do tego przybytku oświaty czasami przybywał ojciec dziewczyny, w odwiedziny. Pewnego razu jednak nie pojawia się w progu, a zamiast niego bohaterka spotyka się z posłańcem, przynoszącym niezbyt dobre wieści: Abhorsen został uwięziony, a Sabriel wyrusza na ratunek. Przekracza Mur między Starym Królestwem i Ancelstierre, zaczyna uczyć się na poważnie posługiwać się magią, nierzadko wchodzi nawet do świata Zmarłych, a wszystko to, aby uratować swojego ojca. Co z tego wyniknie? I czy dziewczynie uda się osiągnąć cel? Jakie przeszkody napotka na swojej drodze? Aby się tego dowiedzieć, musicie zapoznać się z książką.

   Garth Nix świetnie operuje słowem i ma bogatą wyobraźnię, co musiało skutkować niesamowitą lekturą, zapewniającą naprawdę mnóstwo wrażeń. Świat przedstawiony spodobał mi się od razu, pewne wykorzystane motywy również, jak chociażby ten dotyczący wyglądu Śmierci. Australijski autor korzysta z barwnych opisów i jednocześnie nie zanudza. Czytając "Sabriel", właściwie cały czas naprawdę dobrze się bawiłam i byłam ciekawa co spotka bohaterów na ich drodze. Wszystkie wydarzenia zbiegają się do jednego momentu, tworząc spójną całość. Nie brak jednak pewnych tajemnic, które jeszcze przez pewien czas pozostaną niewyjaśnione. Jest to swego rodzaju zachęcenie czytelnika do sięgnięcia po kolejne części serii o Starym Królestwie. Na marginesie powiem, że tom drugi dorównuje pierwszemu.

   "Sabriel" to dosyć spore grono interesujących bohaterów. Owszem, niektórzy z nich opierają się na utartych już schematach, nie sprawia to jednak, że stają się nudni. Wręcz przeciwnie. Wielu z nich ma coś do zaoferowania. Coś, co może nas zaskoczyć, wprawić w osłupienie. Osobiście polubiłam protagonistkę za to, że nie była ciotą, jak część bohaterek ze współczesnej fantastyki. Dziewczyna miała momenty załamania, trzeba jednak pamiętać, że to tylko człowiek (nawet jeśli na kartach powieści), a nie istota nadludzka. Pewne sprawy można wybaczyć, a przyjemność sprawia doglądanie bohatera podnoszącego się po upadku. Na uwagę zasługuje też Mogget, który tak naprawdę zwykłym kotem nie jest, a także Touchstone, którego dość wymyślna historia zasługuje na gratulacje. Naprawdę, sama nigdy bym na to nie wpadła! Nie chcę jednak za wiele zdradzać, wszak jest to jeden z kluczowych momentów fabuły.

   Książkę mogę polecić przede wszystkim fanom fantasy, ale również osobom, które do tego gatunku nie są przekonane. Elastyczny i barwny język Nixa w połączeniu z doskonale wykreowanym światem przedstawionym daje lekturę nie tylko zapełniającą czas, ale również dającą przy tym niezłą rozrywkę. W "Sabriel" znajduje się nawet gratka dla fanów steampunka. Mowa tutaj o Ancelstierre, które, w przeciwieństwie do Starego Królestwa, nie opiera się na magii, ale na rozwoju technologicznym.

★★★★★★★✰✰

liczba stron: 357, Wydawnictwo Literackie, przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska
fantastyka, high fantasy

14 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej książce, ale przez okładkę jakoś mnie do siebie nie zachęcała, przecież mówimy o pierwszym wrażeniu, więc nie przeczytałam też opisu. Ale skoro oceniasz ją dość wysoko i mówisz, że warto to czemu nie? Chętnie przeczytam dobrą fantastykę z bohaterką, która nie jest ciepłą kluchą :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko nadzieję, że informacja, iż Mogget nie jest kotem to nie spoiler :D Dawno nie czytałam nic fantastycznego, więc poszukam tej książki w pobliskich bibliotekach i przeczytam, ale to tylko dlatego, że główna bohaterka "nie jest ciotą" ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogget jest kotem, ale niezwykłym. ;)

      Usuń
  3. Zapowiada się ciekawie, chętnie poszukam jej w bibliotece! :) Fantastyka nałogiem! <3
    Zostałaś nominowana!
    Więcej informacji tutaj: http://cudowneksiazki.blogspot.com/2016/04/liebster-blog-award-5.html
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę i mimo iż tyle recenzji o niej przeczytałam, to nadal nie sięgnęłam po książkę. Niech mnie ktoś w końcu kopnie w tyłek, bo będę ją odkładać aż do swej setki ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tej pozycji, ale wydaje się bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że kiedyś po nią sięgnę :)
    Buziaki!
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Obrazek na górze skojarzył mi się z Igrzyskami Śmierci, które niedawno przeczytałam, a tu takie bum! - to tylko podobny znaczek. :) Przeczytałaś tę trylogię? JA utknęłam przy 3. części i nie mogę się zabrać do czytania :(

    Kroniki stajniKroniki stajni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli "Igrzyska śmierci"? Pochłonęłam całą trylogię już jakiś czas temu (z 1,5, może 2 lata) w niedługim czasie. :)

      Usuń
    2. Ja właśnie pierwsze 2 części przeczytałam w 3-4 dni, a z 3. przebrnęłam przez jakieś 50 (na 350) stron i jakoś mnie one zniechęciły, nie potrafię do nich wrócić mimo, że próbuję od miesiąca. A jeśli Ci się chce to mam taką prośbę - możesz coś napisać o Igrzyskach Śmierci? Proszę właśnie z powodu tej 3. części bo może jakoś mnie przekonasz do przeczytania :)

      Usuń
    3. Jasne! Recenzję "Igrzysk" mam w planach (również kolejnych części), ale musiałabym sobie przypomnieć - jak już mówiłam, książki czytałam sporo czasu temu. :)

      Usuń
  8. Nigdy nie słyszałam o takiej książce i w ogóle mnie do niej nie ciągnie.
    pozdrawiam,
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech. No nie wiem. Jestem jedną z osób, które nie do końca są przekonane do fantastyki. Może ta książka to zmieni? ;)

    PS. Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest "Dwór cierni i róż" ;)

    Pozdrawiam,Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis