31 maja 2016

Podsumowanie miesiąca: maj

Dopiero co pisałam podsumowanie kwietnia, a już nadszedł czas na kolejny "rachunek sumienia". Maj przeminął mi jak z bicza strzelił. Dopiero co cieszyłam się długą majówką (ponad tydzień ze względu na matury), a już jutro zawitam w progi czerwca! Czas niesamowicie szybko leci, zanim się obejrzymy - będą wakacje. Tak, moi drodzy, pozostało kilkanaście dni nauki w tym roku szkolnym! No cóż, miałam jednak pisać o książkach. Maj to kolejny miesiąc, w którym przeczytałam dwie pozycje. Jedna z nich jest kontynuacją powieści czytanej w sierpniu ubiegłego roku, druga z nich to książka... przedpremierowa (premierę będzie miała już na dniach, bo drugiego czerwca!), moja pierwsza z jakiejkolwiek współpracy. Przechodząc jednak do konkretów...

30 maja 2016

[PRZEDPREMIEROWO] "Oblubienice wojny" H.Bryan


Przyznaję, rzadko kiedy czytam książki, które nie mają nic wspólnego z fantastyką. Na "Oblubienice wojny" zdecydowałam się jednak, czytając całkiem interesujący opis fabuły. W debiutanckiej powieści amerykańskiej autorki, Helen Bryan, poznajemy kilka kobiet, które poznały się w chyba najtrudniejszym okresie w ich życiu. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances poznały na przełomie lat 30. i 40. XX wieku, a, jak wiadomo z historii, to okres bezpośrednio poprzedzający drugą wojnę światową i chwile już po jej wybuchu. Los zebrał nastoletnie wtedy dziewczęta w małej angielskiej wiosce, Crowmarsh Priors. Bohaterki muszą stawiać czoła wielu przeciwnościom losu, niejednokrotnie wspierając się nawzajem. Ich przyjaźń rozkwita, a później jest wspominana po wielu latach...

07 maja 2016

"Królowa cieni" M.Sedgwick


Lubię sięgać po książki z przypadku. Wejść do księgarni, spojrzeć na okładki, przeczytać opisy fabuły i wybrać jedną czy dwie powieści za grosze. Tak właśnie było w przypadku "Królowej cieni" - był to stuprocentowo losowy wybór. Zostałam zachęcona oprawą (a mówi się, że nie ocenia się książki po okładce!), więc postanowiłam przeczytać dzieło pana Sedgwicka. Przyznaję - było warto, choć nie jest to szczyt artyzmu. Powieść była ciekawa, a dodatkowym smaczkiem jest to, że wydarzenia opierają się na prawdziwych wierzeniach z terenów Rumunii. Poznajemy historię, w której istotną rolę odgrywają umarlaki powstałe z grobów, swego rodzaju wschodnioeuropejskie wampiry. Tomas i Peter, ojciec i syn, oboje drwale, zatrzymują się w wiosce Chust, w której dzieją się naprawdę dziwne rzeczy. A to wszystko za sprawą Królowej Cieni...
layout by oreuis