07 maja 2016

(4) Wampiry z Siedmiogrodu: "Królowa cieni"


   Lubię sięgać po książki z przypadku. Wejść do księgarni, spojrzeć na okładki, przeczytać opisy fabuły i wybrać jedną czy dwie powieści za grosze. Tak właśnie było w przypadku "Królowej cieni" - był to stuprocentowo losowy wybór. Zostałam zachęcona oprawą (a mówi się, że nie ocenia się książki po okładce!), więc postanowiłam przeczytać dzieło pana Sedgwicka. Przyznaję - było warto, choć nie jest to szczyt artyzmu. Powieść była ciekawa, a dodatkowym smaczkiem jest to, że wydarzenia opierają się na prawdziwych wierzeniach z terenów Rumunii. Poznajemy historię, w której istotną rolę odgrywają umarlaki powstałe z grobów, swego rodzaju wschodnioeuropejskie wampiry. Tomas i Peter, ojciec i syn, oboje drwale, zatrzymują się w wiosce Chust, w której dzieją się naprawdę dziwne rzeczy. A to wszystko za sprawą Królowej Cieni...

   Fabuła jest intrygująca. Wampiry są od dawna obecne w popkulturze, mało kto jednak pisze o nich jako o istotach wyjętych z rumuńskiej mitologii. Marcus Sedgwick przedstawił ich w dosyć nietypowy sposób, na ile faktycznie zgodny z wierzeniami dawnych ludów - ciężko stwierdzić. Nie mniej jednak książkę czyta się bardzo dobrze. Rozdziały są dosyć krótkie, napisane stosunkowo prostym językiem, potrafią jednak wciągnąć tak, że czytelnik bardzo chce się dowiedzieć, co stanie się za chwilę. Jest prawdopodobne też, że powieść jest porywająca ze względu na poruszaną tematykę. Powiedzmy sobie szczerze, mało kto w literaturze sięga po słowiańską (czy też wschodniosłowiańską) mitologię i pisze o popularnych krwiopijcach w ten sposób, kompletnie łamiąc stereotyp wampira - zmarłego człowieka z bieluśkimi, wystającymi z ust kłami, wpijającego się w delikatną szyję dziewicy. 

   Bohaterowie nie do końca przypadli mi do gustu. Momentami miałam wrażenie, że byli oni z góry określeni jako jednoznacznie pozytywni. Nie kojarzę wśród nich cech negatywnych, nie było ich lub, jeśli faktycznie się pojawiły, nie wysuwały się na bliższy plan, pozostając gdzieś w ukryciu. Postacie bywały wręcz nieprawdopodobne, lecz - niewyróżniające się z tłumu. Z żadnym z nich się nie zżyłam, żadnego z nich mi nie brakowało, jeśli schodzili ze sceny, żadnego też nie zapamiętałam lepiej. No cóż, byli, odegrali jakąś tam rolę i zniknęli, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu ani w moim umyśle, ani w sercu. Ja rozumiem, że w powieści o takiej tematyce bohaterowie właściwie nie muszą być kimś szczególnym. Czy nie czytałoby się jednak lepiej, jeśli z kimś moglibyśmy się utożsamić, a innej osoby zwyczajnie znienawidzić?

   "Królowa cieni" nie jest zła. Nie jest też świetna. Mimo wszystko oceniłabym ją jako książkę przeciętną. Interesujące ujęcie tematyki wampirów i mitologii rumuńskiej, niezbyt ciekawi i kompletnie nie zapadający w pamięć bohaterowie, dosyć intrygująca oprawa graficzna, którą zawdzięczamy wydawnictwu Nasza Księgarnia. I naprawdę dobre tłumaczenie Maciejki Mazan! Podejrzewam, że to między innymi dzięki niej książka ma swoisty klimat. Czy polecam "Królową cieni"? Jak najbardziej, najlepiej w formie przerywnika między bardziej wymagającymi lekturami lub ciekawostki. Ja książkę przeczytałam, nawet polubiłam, aczkolwiek nie zostanie ze mną na dłużej. 

★★★★★★✰✰✰✰

liczba stron: 221, wydawnictwo Nasza Księgarnia, przekład: Maciejka Mazan
fantastyka, powieść grozy

16 komentarzy:

  1. Przeczytałabym, gdybym tylko miała czas i pieniążki. Ehhh... cięzkie życie czytelnika.
    Świetna recenzja;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałabym,gdyby była w bibliotece.Po Twojej ocenie nie ciągnie mnie do niej i szkoda mi pieniędzy. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co czytałam dwie książki tego autora: Pocałunek śmierci (który jest chyba jakoś powiązany z "Królową cieni") oraz Niezauważalną. I chociaż w tym wypadku styl Sedgwicka nie jest powalający to pomysłem zdobyły moje serce ^^

    Świetna recenzja - chętnie sięgnę po tę powieść, zwłaszcza, że niejednokrotnie widziałam ją za niewielkie pieniądze ^^

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego autora,ale ta książka mnie do siebie przyciąga. w wolnej chwili sprawdzę czy mi sie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. W ogóle nie kojarzę tej książki ani autora. Może przy najbliższej wizycie w bibliotece poszukam jakiejś jego książki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie nie miałam przyjemności zapoznać się z twórczością tego autora, ale będę musiała to zmienić.

    http://krainamola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm, tematyka wampirów od kilku lat coraz mniej mnie interesuje, więc może sobie odpuszczę tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi także często zdarza się sięgać po książki z przypadku lub mając minimalną wiedzę na ich temat. Wychodzę na tym różnie :) Po wyżej wymienioną pozycję raczej nie sięgnę, mimo pożądanego przeze mnie odmiennego spojrzenia na dane tematy. Moja przygoda z historiami o wampirach rozpoczęła i skończyła się "Zmierzchem".
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam czasu na przeciętne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki z przypadku i u mnie zdarzają się często:). Fabuła naprawdę brzmi intrygująco, choć wampiry ciągle źle mi się kojarzą.

    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://themessofbookie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam fantastykę, nutka horroru też się przyda, więc chętnie przeczytam. :)
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami lubię przeczytać książke po prostu przeciętna ale na ta chyba sie nie skuszę. 😕
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej! Nominowałam Cię do LBA Krainamola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Prawdopodobnie przeczytam tą książkę, gdy pojawi się w bibliotece, lub gdy ktoś ze znajomych ją nabędzie. Nie wydaje się na tyle interesująca bym dała się za nią zabić. :)

    Pozdrawiam!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba pierwszy raz słyszę o tej książce... ale też widzę, że niewiele straciłam - choć fabuła sama w sobie brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  16. To chyba najlepsze uczucie gdy wchodzi się do biblioteki i zagłębia w tylu książkach tylko po to żeby jedna przykuła Twoją uwagę bezgranicznie;)

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis