30 maja 2016

[PRZEDPREMIEROWO] "Oblubienice wojny" H.Bryan


Przyznaję, rzadko kiedy czytam książki, które nie mają nic wspólnego z fantastyką. Na "Oblubienice wojny" zdecydowałam się jednak, czytając całkiem interesujący opis fabuły. W debiutanckiej powieści amerykańskiej autorki, Helen Bryan, poznajemy kilka kobiet, które poznały się w chyba najtrudniejszym okresie w ich życiu. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances poznały na przełomie lat 30. i 40. XX wieku, a, jak wiadomo z historii, to okres bezpośrednio poprzedzający drugą wojnę światową i chwile już po jej wybuchu. Los zebrał nastoletnie wtedy dziewczęta w małej angielskiej wiosce, Crowmarsh Priors. Bohaterki muszą stawiać czoła wielu przeciwnościom losu, niejednokrotnie wspierając się nawzajem. Ich przyjaźń rozkwita, a później jest wspominana po wielu latach...

Ze względu na nagromadzenie głównych bohaterek, mamy również sporo wątków, które dopiero po czasie splatają się w jedną całość. Przyznam szczerze, że przez dłuższy czas sprawiło mi niemałą trudność, aby się w tym wszystkim połapać. Nagromadzenie tego wszystkiego już na starcie może zniechęcać do lektury. Jeśli się jednak przebrnie się przez te trudności, można dotrzeć do momentu, w którym książka zaczyna nawet wciągać. Oczywiście, brak tu wielu nagłych i niespodziewanych zwrotów akcji, pościgów, wybuchów, nawet zważając na to, że mówimy o tematyce drugiej wojny światowej. Prym wiedzie jednak nie sama wojna, a życie codzienne w jej czasie. Autorce zdarzyło się zaliczyć gafy w postaci dłużyzn czy wręcz przeciwnie - w postaci zbyt szybkiego przeprowadzenia przez pewne wydarzenia (na przykład w pewnym momencie dowiadujemy się, że bohaterka jest w ciąży i będzie miała dziecko, a za chwilę przeskakujemy w przód o kilka miesięcy i synek dziewczyny jest już na świecie) i tworzenie się przez to dziur fabularnych.

Bohaterki da się polubić. Może nie mają jakichś wyjątkowych charakterów, może ich sylwetki nie zapadną w pamięci na dłuższy czas, potrafią jednak wzbudzić sympatię. Czasem nawet ich los wywołuje współczucie u czytelnika. Historie dziewcząt, zanim się jeszcze spotykają w angielskiej wiosce, są chyba najciekawsze w całej powieści. Generalnie całość wypada stosunkowo blado. "Oblubienice wojny" zaliczyłabym raczej do książek dosyć przeciętnych, które mogą spodobać się przede wszystkim ludziom zainteresowanym życiem codziennym w czasie drugiej wojny światowej. Miłośnikom fantastyki, takim jak ja, raczej odradzam zapoznanie się z tą powieścią, a przynajmniej na początku - zdaję sobie sprawę, że może zniechęcić do gatunku. 

★★★★★★✰✰✰✰

|| Oblubienice wojny || Helen Bryan ||
|| liczba stron: 405 || Editio || przekład: Olga Kwiecień ||
|| obyczajowe || wojenne ||

PREMIERA: 02.06.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio | Helion.pl!

LubimyCzytać Instagram Facebook Pinterest ★ Tumblr 

1 komentarz:

  1. Słyszałam o tej książce i miałam nawet zamiar po nią sięgnąć, gdyż literatura dotycząca II wojny światowej jest mi praktycznie obca i chciałam to nadrobić. Czy sięgnę czas pokaże :)
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis