30 czerwca 2016

Podsumowanie miesiąca: czerwiec

Czerwiec to kolejny miesiąc, który minął mi niezwykle szybko. Był to czas walki o oceny w szkole i radości z powodu zakończenia roku szkolnego (i osiągnięcia całkiem zadowalających wyników). Książek nie przeczytałam dużo. Ba, znowu osiągnęłam identyczny wynik jak w poprzednich miesiącach. Udało mi się ukończyć dwie książki + rozpocząć dwie kolejne, które jednak wrzucę do podsumowania lipca. Jedna z przeczytanych pozycji w tym miesiącu była tak zwana "lektura z gwiazdką", "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego. Muszę powiedzieć, że spodziewałam się czegoś gorszego po tej książce, choć to nie jest też tak, że mnie zachwyciła. Nie chcę się jednak tutaj rozpisywać na ten temat - o "Weselu" możecie przeczytać kilka linijek niżej.

"Potęga trójki" Helen Louise Dennis
Książka-pamiątka z wycieczki do Zielonej Góry. Znacie to uczucie, kiedy z jakiegokolwiek wyjazdu przywozicie do domu właśnie nową lekturę zamiast kiczowatych figurek produkowanych w Chinach? :D "Potęga trójki" Helen Louise Dennis to książka całkiem interesująca, dosyć wciągająca, choć niepozbawiona wad, no i przede wszystkim skierowana raczej do młodszych czytelników (niektóre rozwiązania wydawały mi się nazbyt oczywiste, a dzieciaki mogłyby trochę dłużej nad nimi pogłówkować). Nie mniej jednak, pierwszą część serii o pogromcach szyfrów czytało się bardzo przyjemnie i w żadnym wypadku nie żałuję wydanych na nią pieniędzy (szczególnie, że wszyscy kochamy matrasowe promocje i miałam okazję zakupić ją za pół ceny okładkowej). Recenzja tej książki wkrótce powinna pojawić się na blogu - oczekujcie! :)
"Wesele" Stanisław Wyspiański
Jedna z obowiązkowych licealnych lektur szkolnych, omawiana przy okazji literatury młodopolskiej. Książka, bez znajomości której, jak to często straszą poloniści, nie ma po co podchodzić do matury. "Wesele" przeczytałam w całości, nie znienawidziłam, ale i nie polubiłam tego dramatu (chyba żadna z lektur nie wywarła na mnie tak negatywnego uczucia jak trzecia część "Dziadów" Mickiewicza). Ot - przeczytałam, po maturze zapewne pójdzie w niepamięć, za co niektórzy mogą mnie szykanować - toż to klasyk polskiej literatury! Ja w "Weselu" niczego szczególnego nie widzę (poza chocholim tańcem, z którego nie raz i nie dwa nabijałyśmy się z koleżankami), no ale cóż - może nie jestem wrażliwa na tego typu sztukę. Mimo wszystko, jedno z większych dzieł Stanisława Wyspiańskiego przeczytałam dosyć szybko, nie zamęczyło mnie to jakoś szczególnie, a więc ci, którzy tę lekturę mają przed sobą nie muszą się jej bać. ;) 

Jak przedstawiają się moje czytelnicze plany na lipiec? Na tę chwilę mam rozpoczęte trzy książki: "Hamleta" Szekspira (kolejna z prób zaprzyjaźnienia się z klasykami), "Matkę wszystkich lalek" Moniki Szwai oraz zbiór opowiadań Trudi Canavan pod tytułem "Szepty dzieci mgły". Jutro wybieram się do biblioteki, a więc mam nadzieję "upolować" kilka ciekawych pozycji. A jakie są wasze czytelnicze podsumowania i plany?

LubimyCzytać Instagram Facebook Pinterest ★ Tumblr 

19 komentarzy:

  1. Moje plany : Obsydian i Strażniczka książek napewno <3 Ostatecznie również utkęłam z 2 przeczytanymi książkami w czerwcu :D Mi jakoś nie podchodzą klasyki. Czekam na pościk o Szeptach dzieci mgły. Jak dobrze, że są teraz wakacje. Więcej czasu na czytanie :)
    Pozdrawiam,Olcia

    http://zlodziejka-zapisanych-stron.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w ogóle nie widzę nic szczególnego w lekturach, a Wesele było dziwne.... Choć lubię symbolikę :D Pierwszą pozycją zainteresuję się, jak wrzucisz recenzję <3
    Szepty dzieci mgły były nawet fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam przekonana, że dadzą nam Wesele na maturze - ale skoro nam nie dali, wam dadzą na pewno, mwahaha! :D
    Hamlet ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę chyba Wesele niż Dziady! :D

      Usuń
  4. Pamiętam te czasy (taa... piszę jakbym miała z 50 lat :D ), kiedy jeździłam na wycieczki też kupowałam książki...
    Moje plany... Hmmm... Obecnie czytam "Kot dla początkujących" Beaty Pawlikowskiej oraz "Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury"
    To dla mnie przyjemna odskocznia od tego co czytałam do tej pory. A jak już skończę którąś z nich to rzucę się na "Dziewczynę z pociągu", zwykle nie czytam książek z tego gatunku ale przeczytałam u kuzynki kilka pierwszych stron i mnie wciągnęło ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tak naprawdę nie mam konkretnych planów na wakacje, zapewne będę czytać to, co zakupiłam, a jeszcze nie zdążyłam przeczytać i losowe książki, które po drodze wpadną mi w ręce. :D
    Pozdrawiam:)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupowanie książek na wycieczkach, skąd ja to znam! Uspokoiłaś co do Wesela, które jeszcze przede mną, może chociaż jedną lekturą nie będę rzucać :D

    Zaczytanego lipca życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Plany na lipiec? Nadrabianie lektur, których nie chciało mi się przeczytać w wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w roku szkolnym, co? :D Też miałam ambitne plany nadrabiania lektur, ale jak to wyjdzie - zobaczymy. W końcu matura coraz bliżej... O:

      Usuń
  8. jeśli chodzi o "Wesele", to ja najpierw przeczytałam szczegółowe streszczenie, potem zaś książkę i dzięki temu miałam wrażenie, że więcej rozumiem. gwara okropnie mi przeszkadzała. sam pomysł jest według mnie... porąbany. ale ja jestem zdecydowaną przeciwniczką lektur szkolnych, haha, dla mnie "Dziady", "Kordian" czy "Wesele" to okropne, niedosłowne historie. gdy je czytałam, odnosiłam wrażenie, że ich autorzy chyba mieli nie po kolei w głowie. może brzmię jak zbuntowana trzynastolatka, ale nawet teraz, po skończeniu szkoły, moje zdanie o tych książkach się nie zmieni. :) dobrze chociaż, że "Wesele" było krótkie, bo przez nie przebrnęłam. przez "Kordiana" i "Dziady" cz. 3 już nie.
    mnie w czerwcu udało się przeczytać aż 6 książek, co uważam za świetny wynik. :D mimo pracy i kursu na prawa jazdy znalazłam czas na czytanie (to chyba dzięki dojazdom ;)) przeczytałam kolejne książki Evansa i Jodi Picoult, no i ostatnią część serii o Eliminacjach autorstwa Kiery Cass. jestem ciekawa, Kasiu, czy ta opowieść by Ci się spodobała. jest naprawdę wciągająca. może momentami zbyt słodka i romantyczna, a do tego lekka i powierzchowna, ale miło się ją czyta! czytała ją moja mama, moja przyjaciółka, jej młodsza siostra i ja. różne pokolenia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię większości lektur szkolnych, no ale cóż... Przynajmniej mogę mówić, że poszerzyłam swoje horyzonty, mam jakąś tam wiedzę o polskiej literaturze etc. A więc nie wyszło to całkiem na marne! :D

      Gratuluję przeczytanych sześciu książek. c: Co do serii Kiery Cass - zastanawiam się właśnie, czy ją czytać, czy może sobie jednak odpuścić. Ale coś czuję, że prędzej czy później się na nią skuszę (o ile jakimś cudem wynajdę pierwszy tom w bibliotece lub na jakiejś promocji za grosze). :)

      Usuń
  9. Znam ten brak czasu w czerwcu, tyle że u mnie koniec roku nie szkolnego, a akademickiego. ;) Mi udało się przeczytać tylko 3 książki, ale w sumie nie jest to aż taki zły wynik, jak na fakt, ile miałam w tym miesiącu do roboty. Za to w lipcu szykuje się cała masa czytania. ;)
    "Wesele" nie było nigdy jakąś moją ulubioną lekturą, ale za to lubiłam "Lalkę" i "Cudzoziemkę", a "Tango" i "Ferdydurke" mnie bawiły. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w czerwcu praktycznie nic nie przeczytałam, a to wszystko przez wycieczkę szkolną i wymianę do Niemiec XD Trzeba to nadrobić teraz, na wakacjach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wyjeżdżam za granicę. Ciekawy post.
    Zapraszam na bloga:
    zpasjablog.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Też jak jestem na jakieś wycieczce to nie kupuję żadnych głupotek, tylko książkę :) "Wesele" będę musiała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam jak męczyłam się w liceum nad "Weselem" :) w ogóle ta książka mi nie podpasowała wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jak zwykle po książki będę sięgać spontanicznie ;) Niby robię sobie takie dłuuuugaśne listy z książkami, które chcę przeczytać, ale jakoś nie za bardzo się do nich stosuję :D Ostatnio przygotowałam sobie książki, które chcę zabrać ze sobą na tygodniowy wyjazd i w sumie okazało się, że zajmą mi one połowę walizki :D
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja Wesele lubiłam, a dla mnie - jako, że chodziłam do klasy humanistycznej - była to lektura obowiązkowa, nie tylko z gwiazdką ;) A potem mieszkając w Krakowie wylądowałam na Bronowicach, niedaleko ulicy Jadwigi z Łobzowa ;)

    Pozdrawiam!

    http://w365dnidookolazycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym w te wakacje nadrobić czytelnicze wyzwanie i przeczytać 20 książek, ale nie wiem czy mi się uda.
    Zaczytanego lipca!
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis