31 sierpnia 2016

Podsumowanie miesiąca: sierpień

   No i nadszedł ten dzień, na który wcale nie czekałam - trzydziesty pierwszy sierpnia, koniec wakacji. Jutro już powrócę do szkolnej rzeczywistości, zacznę "na poważnie" przygotowywać się do matury, która zbliża się nieubłaganie. Jak podsumuję tegoroczną dwumiesięczną labę? Przyznam, że ten czas był naprawdę udany. Miły wyjazd z rodzicami w góry, trochę zwiedzania Wielkopolski, czytanie książek, jazda na rowerze, spotykania ze znajomymi. Nie było to może coś "wow", ale wypoczęłam, dobrze się przy tym bawiąc. Nie narzekam! :) Czas jednak na podsumowanie czytelnicze sierpnia. Może nie jestem w pełni zadowolona z tego, ile przeczytałam, no ale nie jest znowu tak źle. 

"Misja Sennara"  Licia Troisi
Druga część przygód walecznej Nihal z Krainy Wiatru (o pierwszym tomie trylogii parę słów napisałam tutaj), a także tytułowego Sennara - maga i przyjaciela głównej bohaterki. Powieść niezwykle wciągająca, choć już nie aż tak zachwycająca jak poprzednia część. Jest to dobra kontynuacja, choć przyznaję, że niektóre wątki były nieco przekombinowane, po prostu niepotrzebne. Relacje między bohaterami ponownie przypadły mi do gustu, a sama Nihal jakby się ogarnęła i nie jest już aż tak denerwująca jak wcześniej (co nie zmienia faktu, że lubię ją tak samo - to jedna z tych postaci, która potrafi być strasznie irytująca, a jednak wzbudza w czytelniku dosyć pozytywne odczucia). No i przyznajcie, że nasza heroina na okładce obok, dosiadająca uzbrojonego smoka, prezentuje się całkiem nieźle? :D No cóż, mam nadzieję, że ostatni tom trylogii - "Talizman mocy", będzie równie udany, że będzie stanowił dobre zwieńczenie serii.

"Czerwień rubinu" Kerstin Gier
Pierwsza część Trylogii Czasu, opowiadająca o nastoletniej Gwendolyn obdarzonej genem podróży w czasie. Część z Was może kojarzyć tę historię właśnie z książki, a część z filmu pod tym samym tytułem (z roku 2013). Historia, przyznam szczerze, że naprawdę ciekawa, sam pomysł na motyw przewodni niezwykle intrygujący, według mnie trochę gorzej jednak wypadło wykonanie. Fakt faktem, książkę pochłonęłam naprawdę szybko, ale nie pamiętam z niej zbyt wielu szczegółów, bo te bywały nieco skomplikowane czy niewyjaśnione w całości (co, mam nadzieję, zostanie zrobione w kolejnych tomach serii). Gdybym miała podsumować tę książkę w jednym zdaniu... Podobała mi się, choć ma trochę niedociągnięć, ale ostatecznie mogę ją polecić. Jestem też przekonana, że w bliższym czy dalszym czasie sięgnę po kolejne części trylogii - "Błękit szafiru" oraz "Zieleń szmaragdu".

"Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski
Drugi tom znanego cyklu o Geralcie z Rivii. "Miecz przeznaczenia", podobnie jak "Ostatnie życzenie", to zbiór opowiadań z wiedźmińskiego uniwersum, wprowadzający nas do świata i przedstawiający profesję Białego Wilka. Część z przedstawionych w tym tomie historii jest naprawdę ciekawa i przyciągająca uwagę (jak chociażby opowiadanie tytułowe czy "Okruch lodu", w którym niezwykle spodobał mi się opis relacji głównego bohatera z czarnowłosą czarodziejką Yennefer), inne zaliczyłabym do mniej udanych (jak chociażby "Wieczny ogień", w którym musiałam bardzo uważać, aby się nie pogubić). Całość oceniam jak najbardziej pozytywnie i jestem przekonana, że niejednego zachęci do zajrzenia do następnych tomów serii. 

   Niestety, to tyle, ile mam do przedstawienia w dzisiejszym poście. Wiem, że trzy książki na miesiąc wolnego to niewiele, aczkolwiek w sierpniu sporo się działo. Koniecznie pochwalcie się, co Wam udało się przeczytać, jak oceniacie te pozycje i czy możecie je polecić. A może czytaliście którąś z książek przedstawionych przeze mnie? Jakie są Wasze plany na już jesienny, choć wciąż słoneczny i dość ciepły miesiąc - wrzesień? Ja już od samego początku roku szkolnego na języku polskim będę męczyć "Chłopów" Reymonta (na szczęście lub nie, tylko część pierwszą), ale też w planach mam bliższe zapoznanie się z debiutem Jacka Łukawskiego ("Krew i stal"), kolejną powieścią Harukiego Murakamiego - "Po zmierzchu" czy "Bitwą w labiryncie" Ricka Riordana.

11 komentarzy:

  1. ja też przeczytałam trzy książki, piątka! :D
    Wszędzie słyszę o Trylogii czasu, a nie mam jak jej przeczytać:/ Kiedyś nadrobię :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie Czerwień rubinu był najlepszy z całej trylogii, później było już tylko gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też przeczytam trzy książki *pjona*. Jeden beznadziejny kryminał (dla uściślenia, pomysł bardzo oryginalny i nietuzinkowy, natomiast bohaterowie płascy, a cała książka tak nasiąknięta zbędnymi scenami seksu, że głowa mała), przeczytałam również Rok 1984 Orwella i to był szczał w dziesiątkę! A na koniec wzięłam się za Nawet o tym nie myśl. Super historia młodzieżowa. Naprawdę polecam. W wrześniu będę czytać Dzieci gniewu, Miasto kości i inne historie, które wpadną mi w ręce.
    Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Czerwień rubinu" i bardzo mi się podobał ;) Życzę zaczytanego września.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przeczytałam 4 książki w sierpniu i w sumie to cud, że chociaż na nie znalazłam czas. :D Interesujesz mnie pierwszą pozycją ze swojej listy. :)
    Pozdrawiam,
    GeekBooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo pojawi się recenzja pierwszego tomu. :)

      Usuń
  6. Ojej aż wstyd, ale w sierpniu nie przeczytałam żadnej książki.. we wrześniu w takim razie muszę się za siebie wziąć!

    OdpowiedzUsuń
  7. moja przyjaciółka kocha Trylogię Czasu. ;)
    wiesz, Kasiu, że bardzo lubię u Ciebie te podsumowania czytelnicze, bo wówczas sama się mogę przyjrzeć temu, ile książek przeczytałam, jakich autorów, które najbardziej mi się spodobały itd. :D
    mnie w sierpniu udało się przeczytać (rany, sama w to nie wierzę!) 9, słownie DZIEWIĘĆ książek. :OOO właśnie w czasie tego wakacyjnego miesiąca uwierzyłam, że mogę zrealizować mój cel dot. przeczytania 52 książek w tym roku. śmieję się, że jeśli ktoś chce szybko przeczytać jakąś książkę, powinien sięgnąć po twórczość R.P. Evansa. to głównie jego powieści czytałam w sierpniu. oczywiście nie zabrakło także jednej z moich ulubionych autorek - Jodi Picoult. poza tym po prawie 3 latach polowania na "Najdłuższą podróż" Sparksa dorwałam ją w bibliotece! cudna książka. po raz pierwszy w sierpniu spotkałam się z twórczością pani psycholog Ewy Woydyłło. jej poradnik może nie był jakiś bardzo odkrywczy, ale niektóre cytaty i rady i tak wryły mi się w pamięć. mój chłopak pytał z oburzeniem, czy ja nie jestem szczęśliwa, skoro czytam książki o tym, jak być szczęśliwym, a ja na to, że skoro będę studiować psychologię, to i takie lektury muszę zaliczać...
    a wiesz, że ja nie omawiałam "Chłopów" :O? a byłam na humanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam polonistka ciągle powtarza, że "Chłopi" to lektura z gwiazdką (!!!) i musimy (!!!) ją znać. ;p

      Usuń
  8. W sierpniu uczyłam się na egzamin z wosu, więc udało mi się przeczytać tylko "Ludzi Bezdomych", "Ekspozycje" i chyba coś jeszcze xD Za to zaczęłam mnóstwo książek, które będę kończyć we wrześniu.
    Z przeczytanych przez ciebie książek przeczytałam dwie ostatnie. Uwielbiam je i koniecznie muszę kiedyś do nich wrócić :D.

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis