03 września 2016

(10) Nastoletnia wojowniczka: "Nihal z Krainy Wiatru"

[zdjęcie do recenzji]

   Lubię swoją bibliotekę za to, że posiada duży wybór. Lubię ją za to, że w swoich zbiorach ma sporo dobrej fantastyki. W końcu - lubię ją za to, że ma w swoim posiadaniu twórczość włoskiej pisarki - Lici Troisi. Dzięki temu miałam okazję zapoznać się z naprawdę świetną trylogią (choć nie pozbawioną wad) o Świecie Wynurzonym. A wszystko zaczęło się, swoją drogą - po raz kolejny, od urzekającej okładki. No bo czy młoda wojowniczka dosiadająca smoka nie przyciąga wzroku? Grafika ta bardzo przypadła mi do gustu i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się postawić całą trylogię na półce, bo kolejne dwie części prezentują się równie interesująco. Zacznijmy jednak od początku - kim jest ta cała Nihal?

   Mieszkanka jednego z miast-wież w Krainie Wiatru, wyróżniająca się granatowymi włosami i spiczastymi uszami. Córka utalentowanego płatnerza Livona, właściwie od narodzin przekonana o swoim przeznaczeniu zostania wojowniczką. Niezwykle ambitna dziewczyna, która za cel postawiła sobie wstąpienie do elitarnej Akademii Jeźdźców Smoka i walkę z Famminami, istotami stworzonymi przez złego Tyrana. W końcu - przyjaciółka młodego maga Sennara, który jako jedyny wydaje się wierzyć w jej działania. Nihal daleko jest do biedulki, która nagle odkrywa swoją siłę - typu bohaterki często spotykanego w powieściach dla młodzieży. Młoda wojowniczka od najmłodszych lat jest świadoma swojej siły, ale też tego, że jeszcze wiele musi się nauczyć.

   Świat przedstawiony w Kronikach Świata Wynurzonego może robić za przykład "typowego fantasy". Mamy odważną główną bohaterkę, która na naszych oczach się rozwija, jej umiejętności i doświadczenie wzrastają. Heroina posiada przy sobie ludzi, którzy jej sprzyjają, ale ma też wrogów, z którymi wciąż walczy. Sam Świat Wynurzony jest wielką krainą, podzieloną na mniejsze państwa, w której żyją najróżniejsze istoty znane z baśni, legend czy innych powieści fantastycznych. Razem z bohaterami odkrywamy najprzeróżniejsze miejsca, które mogą zachwycać swoim pięknem lub nie wywoływać w nas szczególnych emocji. Podobnie jak w realnym życiu, prawda? Tutaj również są takie zakątki, które uważamy za cuda, ale bywają też takie, przez które przejeżdżamy obojętnie.

   Postaci występujące w książce są... no cóż, dosyć zróżnicowane. Zacznę od tytułowej bohaterki, Nihal z Krainy Wiatru. Generalnie dziewczynę da się polubić, czasem można brać przykład z jej zawziętości i uporowi w dążeniu do celu. Niestety, jej humorki czasami potrafią mocno zirytować i sprowokować czytelnika do rzutem książką lub nawet odłożeniem jej na dłuższy czas. Inaczej sprawa ma się z rudowłosym młodzieńcem - Sennarem. Jestem pewna, że dla części dziewcząt stanie się on ideałem chłopaka. Pewny siebie, posiadający poczucie humoru, lojalny, szczery, dbający o przyjaciół. Ale spokojnie, nie jest to typ, który nie posiada żadnych wad. I to właśnie dlatego tak bardzo go polubiłam. Oprócz tej dwójki poznajemy też innych bohaterów, czasem równie ciekawych, jednak wymienienie ich wszystkich i krótkie opisanie mogłoby zająć mi zbyt dużo miejsca. Coś, co naprawdę przypadło mi do gustu, oprócz samych charakterów postaci, to relacje ich łączące i sposób, w jaki zostały opisane.

   Lektura pierwszej części Kronik Świata Wynurzonego wzbudzała we mnie skrajne emocje: począwszy od rozbawienia, przez irytację, bo ogromny smutek związany z odejściem do krainy śmierci niektórych bohaterów (spokojnie, nie zdradzę których). Jest to też książka, w której odnaleźć można sporo ciekawych cytatów, czasami zachęcających wręcz do refleksji. "Nihal z Krainy Wiatru" to naprawdę kawał dobrej literatury fantastycznej, choć nie pozbawionej schematów charakterystycznych dla tego gatunku czy innych drobnych wad. Zdecydowanie polecam tę książkę, zachęcam do spróbowania jej nawet osoby, które stronią od fantasy. Być może dzięki Lici Troisi pokochacie ten typ powieści?

★★★★★★★★✰✰

liczba stron: 343, wydawnictwo Videograf II, przekład: Zuzanna Umer
fantastyka, high fantasy

7 komentarzy:

  1. Parę lat temu czytałam Wojny Świata Wynurzonego tej autorki i naprawdę dobrze je wspominam. Szczerze mówiąc nie planowałam sięgać po inne powieści z tego uniwersum, ale po Twojej recenzji, kto wie, może powinnam dać im jednak szansę ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę z powrtotem wrócić do czytania fantasy, ten tytył brzmi dosyć ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja biblioteka jest genialnie wyposażona.... a tego nie ma! a ja poluję na to już od jakiegoś czasu. A po twojej recenzji chcę jeszcze bardziej... Co tam wady, co tam rozkapryszona bohaterka, ja chcę do takiego typowego fantastycznego świata! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczytywałam się w książkach pani Troisi parę lat temu i również wspominam ten czas bardzo przyjemnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze kilka lat temu z pewnośćia z chęcią sięgnęłabym po tą pozycję, ale teraz napewno polecę ją młodszej kuzynce, ;).
    http://thebooksandclouds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jakiegoś czasu mam ogromną ochotę zapoznać się bliżej z fantasy, do tej pory po powieści tego typu sięgałam od wielkiego dzwonu, może zacznę właśnie od tej powieści, skoro ją polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku, też robiłabym takie grafiki u siebie, gdyby nie mój cudowny szablon :C Świetna jest. Samą książkę mam już daawno za sobą, nawet na blogu jest recenzja. Miło ją wspominam, choć nie była doskonała :d
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis