24 września 2016

(12) Prawda to czy wyobraźnia? "Ocean na końcu drogi"

[zdjęcie do recenzji]

   W życiu każdego czytelnika następuje taki moment, w którym jeszcze nie poznał zbyt dobrze danego pisarza, jednak wie, że jego literatura mu odpowiada. W moim przypadku stało się tak chociażby z Neilem Gaimanem. Mam za sobą zaledwie dwie jego powieści, które jednak niezwykle przypadły mi do gustu i wiem, że na przeczytaniu tylko ich nie pozostanę. Po niezwykle klimatycznej "Koralinie" nadszedł czas na kolejną, dosyć niepokojącą, pozycję - "Ocean na końcu drogi". Niezwykłe wydarzenia dziejące się w pewnym stawie na końcu pewnej drogi poznajemy z perspektywy dorosłego mężczyzny, wspominającego wydarzenia sprzed wielu lat.. Nawet pomimo kilkudziesięciu lat na karku, wciąż nie potrafi do końca wyjaśnić pewnych zdarzeń, które miały miejsce, kiedy on był on zaledwie siedmiolatkiem.

   Historię opisaną w "Oceanie na końcu drogi" z pewnością można określić jako klimatyczną, miejscami nieco niepokojącą, momentami zaskakującą i po prostu ciekawą. Naprawdę podziwiam wyobraźnię pana Neila Gaimana, która to w pozornie zwykłym stawie dojrzała ocean związany z niezwykłymi zdarzeniami przytrafiającymi się bohaterom. A wszystko zaczyna się od tego, że lokator mieszkający w domu rodziny głównego bohatera kradnie ich auto i popełnia samobójstwo. Śmierć ta przywołuje starodawne złe moce, których działaniu mogą zapobiec trzy kobiety - córka, matka i babcia, mieszkające na końcu drogi.

   Właściwie do końca książki nie wiemy, co naprawdę się wydarzyło. Czy wszystkie opisane historie są tylko wymysłem wyobraźni siedmiolatka, a po latach wspominane, czy może to stało się naprawdę? Czy złe moce naprawdę dopadły bohatera czy tylko wyolbrzymił problemy związane z samobójczą śmiercią mężczyzny? Tego się nigdy nie dowiemy. Historia została zamknięta, choć pozostawia pewien niedosyt i zmusza do refleksji. Możemy próbować odpowiedzieć na postawione pytania, jednak pozostaną one bez potwierdzonej odpowiedzi - no, chyba, że sam Gaiman zechce ich kiedykolwiek udzielić. Choć nie wiem, czy taki zabieg nie odebrałby książce swego rodzaju uroku.

   Bohaterów mamy niewielu, a poznajemy ich w jeszcze mniejszym stopniu. Sądzę, że to sprawka narracji, prowadzonej z perspektywy siedmioletniego chłopca. To on najbardziej ujawnia się przed czytelnikiem, na kolejnym miejscu stoi Lettie Hempstock, dziewczyna mieszkająca w domu przy końcu drogi i pomagająca protagoniście odegnać złe moce (oczywiście nie bez pomocy swojej mamy i babci). Przyznam szczerze, że tę dwójkę polubiłam, choć wciąż skrywają przede mną tajemnicę. Po drugiej stronie barykady stoi Ursula Monkton, kobieta bezsprzecznie zła dla naszego bohatera, nie wzbudzająca sympatii również w czytelniku. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę jej zachowanie w stosunku do ciekawskiego chłopca, którego oczami widzimy świat.

   "Ocean na końcu drogi" został napisany dosyć lekkim językiem, mam wrażenie, że dość charakterystycznym dla Neila Gaimana. Książka wciąga, wciąż stawia pytania i zmusza do dalszego czytania w celu poznania odpowiedzi (które niekoniecznie muszą się ujawnić). Lubię takie książki i jestem pewna, że nie było to moje ostatnie spotkanie z tym angielskim pisarzem. Już upatrzyłam sobie w bibliotece inne jego powieści, teraz tylko czekam na dogodny moment na wypożyczenie ich. Wam, moim czytelnikom, z czystym sumieniem polecam przeczytać o tajemniczym stawie na końcu drogi... Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie!

★★★★★★★★✰✰

liczba stron: 216, wydawnictwo MAG, przekład: Paulina Braiter
fantastyka, low fantasy, dark fantasy

16 komentarzy:

  1. Od pewnego czasu chodzi właśnie za mną "Koralina", choć może jednak po tę książkę sięgnę jako pierwszą? W każdym razie czaję się na autora już od dawna... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki o nieprzewidzianej fabule, takie, które chcoćby nie wiadomo jak staralo sie przeniknąć, to koniec końców i tak wszystko okazuje się inne niz nam sie na poczatku wydawalo. ''Ocean na końcu drogi'' brzmi mi znajomo, ale nie wiem dlaczego? po prostu ten tytul obił mi sie po uszy, ale nie mialam z nim doczynienia. Recenzja brzmi jednak zachęcająco, i pewnie sięgnę po nią o ile starczy mi czasu.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowa recenzje;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki pana Gaimana, a tylko wokół jego osoby zachwytów! Na pewno prędzej czy później sięgnę po jakąś jego powieść, być może właśnie po "Ocean na końcu drogi"! :) Zapowiada się bardzo ciekawie. ;)

    Pozdrawiam! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie skończyłam moją pierwszą książkę Gaimana, zbiór opowiadań i bardzo przypadł mi do gustu jego styl, coś pomiędzy Zelaznym a Tokarczuk :P bardzo subtelnie wprowadza elementy fantastyczne
    "Ocean" na pewno przeczytam zwłaszcza że lubię takie nietypowe narracje

    OdpowiedzUsuń
  5. Moze niewiele przeczytałam książek Gaimana (bo tylko trzy) to go uwielbiam i chce przeczytać jak najwięcej sie da jego książek. Neil ma talent a jego książki mnie bardzo wciągały :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz, ja uważam, że i na samym końcu nie możemy do końca zrozumieć, o co chodziło, przynajmniej ja odniosła takie wrażenie, że autor pozostawił coś niedopowiedzianego, ale nie umiem sprecyzować co :) To tak, jak ty piszesz o tych nieujawnionych odpowiedziach - mam takie wrażenie, że ta najistotniejsza się nie ujawniła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama na pewno nie sięgnęłabym po tą książkę(nie mój gatunek)ale tak mnie zaciekawiła Twoja recenzja dotycząca tej książki, że ją zamierzam przeczytać.Zostanę u Ciebie na dłużej i może bardziej się otworzę na inne gatunki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja znam tylko jedną książkę autora - "Nigdziebądź", która mi się podobała, ale chyba spodziewałam się czegoś bardziej magicznego. Miałam jakieś dziwne wyobrażenia o Gaimanie ;) Teraz będę polowała na "Amerykańskich bogów" oraz "Chłopaków Anansiego" :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Gaiman to kolejny autor, którego chcę poznać, ale z którym mi nie po drodze. O wiele łatwiej by było, gdybym chociaż mogła go znaleźć w bibliotece ;/.

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka książki jest wprost straszna. Mimo wszystko już o niej słyszałam, nie zachęca mnie. Poza tym nie ta tematyka.

    Zapraszam na nową recenzję oraz na post o przedpremierowej recenzji mojej książki. http://polecam-goodbook.blogspot.com/
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę to przeczytać <3 Książki Gaimana są jedyne w swoim rodzaju :) Mam nawet kilka z nich w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  12. O takie tajemnicze moce i śmierć to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gaiman jest jednym z moim ulubionych autorów. Podziwiam go za wyobraźnię i umiejętność zaintrygowania czytelników. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuje, że to może być satysfakcjonująca przygoda z książką, już dopisałam ją do swojej listy, bardzo chętnie ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podobała mi się twoja recenzja. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Gaimana, ale napewno się to zmieni!
    M.Ó.J B.L.O.G!
    Co powiesz na wspólną obserwacje?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli będę miał kiedyś okazję, na pewno sięgnę. Twórczość Neila Gaimana chodzi za mną, ale nie mam na razie możliwości zetknięcia się z jego twórczością :/
    Pozdrawiam!
    Bookland Dawid's

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis