08 października 2016

"Starter" L.Price



Ostatnio coraz częściej na okładkach książek można zauważyć rekomendacje głoszące, że dana lektura jest niezwykle podobna do "Igrzysk śmierci". Nie ulega wątpliwości, że trylogia Suzanne Collins należy do książek bardzo popularnych w ciągu ostatnich lat, wiele osób również uważa, że była to świetna opowieść. No cóż, ja, im więcej czasu minęło od przeczytania historii Katniss, tym większą ilość wad w niej dostrzegam. Wciąż jednak uważam, że jest to dobra i naprawdę wciągająca opowieść. Jednak dziś nie o tym, a o "Starterze" - debiutanckiej powieści Lissy Price, która, jak głosi hasło z okładki, spodoba się fanom historii Głodowych Igrzysk w państwie Panem. Książa pani Price faktycznie może przypaść do gustu miłośnikom gatunku, sympatykom "Igrzysk śmierci", ale nie tylko. Bo opowieść o nastoletniej Callie, starterce walczącej z pozornie świetnym systemem, może spodobać się także wielu innym osobom.

Wojna bakteriologiczna skutecznie wybiła znaczną część ludności państwa. W jej wyniku życie stracili właściwie wszyscy ludzie między dwudziestym a sześćdziesiątym rokiem życia. Kraj podzielił się na dwie frakcje: Starterów, czyli dzieci i nastolatków oraz Enderów - staruszków. Obu tym grupom udało się przetrwać dzięki szczepionce, chroniącej ich przed bronią biologiczną. Młodzi, którzy mieli więcej szczęścia, po nastaniu pokoju mogą zamieszkać ze swoimi dziadkami. Innym jednak los nie sprzyjał, pozostali więc bez rodziny i domu, a ich domem stały się ulice czy liczne pustostany. Do grona tych nieszczęśników zalicza się szesnastoletnia Callie, która ma przy sobie właściwie jedyną osobę z rodziny - młodszego brata Tylera. Aby zapewnić mu godny byt, dziewczyna decyduje się na współpracę z Prime Destination - firmą, zajmującą się wynajmowaniem ciał nastolatków Enderom, aby ci mogli przeżyć swoją drugą młodość. Nikt się jednak nie spodziewa, że celem przedsiębiorstwa jest nie tylko niesienie swego rodzaju radości staruszkom i zarabianie na tym...

Wkrótce po premierze "Starter" zaczął zdobywać naprawdę pozytywne opinie, co zachęciło mnie do sięgnięcia po tę książkę. Mojemu wyborowi sprzyjał nie tylko dosyć oryginalny pomysł na kolejną dystopię, ale również liczne rekomendacje i przepiękna błyszcząca okładka. Czy było warto poświęcić trochę czasu na przeczytanie debiutu Lissy Price? Myślę, że tak, choć nie jest to książka wybitna, skłaniająca do niezwykle głębokich refleksji czy porywająca bez reszty dosłownie każdego. Powiedziałabym raczej, że to kawał dobrej powieści młodzieżowej, zapewniającej przede wszystkim rozrywkę i zachęcającą do pomyślenia nad pewnymi sprawami. Sam motyw wynajmowania ciał i sposób, w jaki się to odbywa, wydawał mi się dosyć oryginalny. Niestety, sama historia Callie oparta jest na pewnych schematach i starzy wyjadacze, siedzący już od dłuższego czasu w młodzieżówkach, z pewnością je zauważą.

Zarówno pierwsza część, "Starter", jak i drugi tom duologii ("Ender") porwały mnie w swój świat. Z zapartym tchem śledziłam kolejne kroki bohaterki, momentami dosyć naiwne i zwyczajnie głupie. Sądzę, że częściowo jest to zasługa dynamicznej fabuły, ale też prostego języka, jakim posługuje się autorka. Stworzone przez nią zdania czyta się naprawdę szybko i lekko, a podczas zagłębiania się w lekturę można poczuć swoisty klimat. Momentami przyłapywałam się nawet na tym, że zamiast zająć się istotniejszymi sprawami, czytałam tę lekturę, bo nie mogłam doczekać się momentu, w którym dowiem się czegoś więcej na temat losów bohaterów. A właśnie, jeśli już jesteśmy przy postaciach, grających główne i poboczne role w tej opowieści. No cóż, są oni wykreowani, mają swoje charaktery, ale żaden z nich na dłużej nie zapadł w moją pamięć. Mam do nich dosyć neutralny stosunek. Bohaterowie, moim zdaniem, zdecydowanie nie są najmocniejszą stroną "Startera".

Jeżeli poszukujecie dobrej młodzieżówki, która ma wam zapewnić rozrywkę, umilić chłodne jesienne wieczory i nie znacie jeszcze debiutu Lissy Price - sięgnijcie po "Starter"! Jeśli jednak przejadły się wam różnego rodzaju dystopie, często podobne pod względem niektórych motywów, raczej nie jest to książka dla was. Ja "Starter" naprawdę miło wspominam, choć raczej nie powrócę do tej powieści.

★★★★★★★✰✰✰

|| Starter || Lissa Price ||
|| liczba stron: 400 || Albatros || przekład: Elżbieta Piotrowska ||
|| fantastyka || science-fiction || dystopia ||

5 komentarzy:

  1. Dla mnie Starter był średnią książką z niewykorzystanym potencjałem. Zwrot akcji na samym końcu był niesamowicie szokujący, ale poza tym fabuła raczej mnie nie wciągnęła, trochę męczyłam się z tą powieścią i główna bohaterka zupełnie mnie do siebie nie przekonywała.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz niestety prawie nie mam czasu dla książek. Matura czeka ;_; Dlatego raczej nie sięgnę po tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej unikam młodzieżówki, a o tej książce czytałam już kilka recenzji i żadna mnie nie zachęciła. Odpycha mnie od tej książki, okładka również - ta dziewczynka mnie przeraża:D Na jesienne wieczory mam przyszykowane inne ksiazki i ta na pewno nie znajdzie sie wśrod nich :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam drugą część w planach na najbliższe miesiące. "Starter" jak dla mnie okazał się być czymś więcej niż tylko przyjemną wakcyjną lekturą, od tej chwili jestem wielką fanką Lisy Price. Nie zgadzam się z tobą tylko w jednej kwesti, jak dla mnie okładka jest okropna, ale o tym nie warto dyskutować :).

    http://thebooksandclouds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele o tej książce i mam nadzieję, że niebawem uda mi się sięgnąć po nią, ponieważ jestem fanką Igrzysk Śmierci, więc się raczej nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis