25 stycznia 2017

(20) Ciało po śmierci: "Bez strachu. Jak umiera człowiek"

[zdjęcie do recenzji]

   Dziś chcę Wam przedstawić książkę inną niż te, o których miałam okazję pisać na blogu. To pozycja odmienna nie tylko pod względem formy (zamiast powieści - wywiad-rzeka), ale również tematyki. Zapis rozmowy balsamisty Adama Ragiela z dziennikarką Magdaleną Rigamonti pozwala choć trochę poznać świat umierania, tajemnicę odchodzenia i tego, co dzieje się z naszym ciałem, kiedy dusza już je opuści. Żyjemy w kulturze, w której śmierć stanowi niejako temat tabu: o tym się po prostu nie mówi, mimo że każdego z nas i tak to kiedyś czeka. Autorzy książki nie boją się konfrontacji z tym tematem i przedstawiają czytelnikowi zwyczajnie, po ludzku, jak to wszystko wygląda - z perspektywy wciąż żywych. Bez ubarwiania, bez domysłów.

   Ciężko mi pisać na temat książki, która nie jest powieścią. "Bez strachu..." wywołało u mnie w pewnym sensie pozytywne uczucia. Z jednej strony umocniła mnie w przekonaniu, że warto dbać o swoje zdrowie i życie, z drugiej - że organizm ludzki jest niesamowitym, ale i delikatnym naczyniem dla duszy. Nasza egzystencja na tym świecie w każdej chwili może się skończyć. Nasze ciało jednak pozostanie, a rodzina będzie się chciała z nami w taki czy inny sposób pożegnać. I tutaj właśnie wkracza pan Adam Ragiel czy inne osoby jemu podobne, zajmujące się przygotowaniem ziemskiej powłoki do pogrzebu.

   Spodobało mi się to, że autorzy nie boją się poruszać trudnych tematów, takich jak śmierć dzieci czy samobójstwa. W końcu nie wszyscy umierają w podeszłym wieku, nie dla wszystkich odejście z tego świata jest też całkiem bezbolesne i nie kończy się po prostu zaśnięciem na wieki. Do zadań balsamisty należy poskładanie ciała w całość i zakonserwowanie go, nie pozwolenie na proces rozkładu, a nie tylko ubranie i umalowanie zmarłego, jak wiele osób wciąż myśli.

   Książkę "Bez strachu. Jak umiera człowiek" warto przeczytać i uświadomić sobie, lub chociaż przypomnieć, że śmierć może zakończyć nasze życie doczesne w najbardziej niespodziewanym momencie. Pokazuje ona też, że ciało zmarłej bliskiej osoby jest otaczane swego rodzaju czcią i że nieraz ciężko jest doprowadzić je do normalnego stanu w taki sposób, aby rodzina myślała, że to tylko sen. Oprócz tego, jest to pozycja po prostu ciekawa i w pewnym sensie wciągająca, stanowiąca dobre zajęcie na jakiś czas.

★★★★★★★★✰✰

liczba stron: 175, wydawnictwo Dom Wydawniczy PWN
reportaż, wywiad rzeka

6 komentarzy:

  1. Ostatnio szukałam czegoś w takiej tematyce. Większość pisarzy nie podejmuje się pisania o trudnych tematach- chociaż teraz jest ich więcej. Nigdy nie czytałam także książki, która jest w całości wywiadem. Z miłą chęcią sięgnę kiedyś po lekturę.
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Z doświadczenia wiem, że wywiady potrafia być nie mniej ciekawe od powieści :D Na pewno są bardziej życiowe, podobnie jak reportaże.

    OdpowiedzUsuń
  3. To na pewno poruszająca lektura. Interesuję się często tymi tematami, dlatego wpiszę sobie tę książkę na listę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam się do LBA :D więcej informacji na blogu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialnie się zapowiada. W idealnym momencie trafiłam na Twój blog, bo aktualnie nie mam żadnej książki. Na pewno sięgnę po lekturę opisaną w tym poście *-*
    Zapraszam przy okazji http://miloscwkopercie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Brrr, zdecydowanie mnie nie interesuje. Zbyt poważana i taka... raczej refleksyjna mi się wydaje.
    Jedyne moje zetknięcie z balsamistami czy pracą zakładów pogrzebowych to w kryminałach, ale najbardziej pamiętam to jednak z "Nie jestem seryjnym mordercą" :D

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis