04 stycznia 2017

(16) Bunt i królewskie intrygi: "Czerwona królowa"

[zdjęcie do recenzji]

   "Czerwona królowa" - kto o niej nie słyszał? Swego czasu był to hit literatury dla młodzieży, szczególnie popularny wśród nastoletnich dziewcząt. Teraz ta sława i rozgłos jakoś upadły. Na rynek weszły kompletnie nowe pozycje, które przyćmiły dawny blask powieści Victorii Aveyard. Czy ta sława była zasłużona, a może to tylko kolejna powieść, która wydawała się być zupełnie nowatorska, a okazało się, że była jedną z wielu? No cóż, aby się o tym przekonać, zapraszam do mojej recenzji. Postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości na temat tej książki.

   Mare Molly Barrow, nastolatka żyjąca w okrutnym świecie podzielonym na dwie główne grupy społeczne: Czerwonych oraz Srebrnych. Przynależność do danej gromady zależy od koloru krwi, która krąży w żyłach ludzi i związanego z tym posiadania specjalnej umiejętności lub nie. Główna bohaterka należy do tej gorszej części społeczeństwa, Czerwonych, jednak w wyniku pewnych zdarzeń trafia w otoczenie Srebrnych. A tam dzieją się niespotykane rzeczy, o których sama nigdy nie śniła. Przez to wszystko zostaje wplątana w królewską intrygę, z której niełatwo będzie się jej wyplątać. Jak sobie poradzi Mare i czy uda jej się uratować tych, na których życiu jej tak bardzo zależy? Czy podejmie właściwe decyzje, a może popełni niewybaczalne błędy? No cóż, o tym już musicie przekonać się sami.

   Motyw podzielenia społeczeństwa ze względu na kolor krwi i związane z nim umiejętności naprawdę przypadł mi do gustu. Z drugiej strony, wykonanie wypadło gorzej, dosyć sztampowo. Nie zrozumcie mnie źle - książka naprawdę potrafi porwać, zaczytywałam się tak mocno, że nie byłam w stanie na długo oderwać się od niej. Mimo wszystko, osoba, która przeczytała już kilka książek o podobnej tematyce, nie będzie miała problemów z odgadnięciem kolejnych wydarzeń, intryg, przyszłości bohaterów. Czasami nawet dla mnie to, co się działo, nie było wielkim zaskoczeniem, jakim chyba miało być w zamyśle autorki. Styl pani Aveyard jest dosyć lekki, raczej typowy dla młodzieżówek i sądzę, że on również przyczynił się do tego, że książka wciąga i bardzo szybko się ją czyta. Z pewnością ogromny wpływ ma na to również tempo akcji - niekiedy tak szybkie, że idzie się wręcz pogubić w przedstawianych wydarzeniach.

   Na prawie pięciuset stronach otrzymujemy dosyć obszerny wachlarz bohaterów. Wśród nich są oczywiście Mare Barrow, ale też jej przyjaciel z dzieciństwa Kilorn, członkowie rodziny monarchów: król Tyberiasz, królowa, rodzeństwo Cal i Maven, oprócz tego wielu Srebrnych czy też brat protagonistki - Shade. Do części z nich zapałałam szczerą sympatią, inni wydawali się dosyć nijacy, jakby przekalkowani z innych powieści, kilku bohaterów zwyczajnie nie lubię. Na moją szczególną sympatię zasłużył właśnie Maven. Postać dosyć schematyczna, w pewnym sensie niejednoznaczna, przez wielu z pewnością znienawidzona. Ja lubię takich bohaterów, wydają mi się oni dosyć interesujący. Natomiast zabrakło mi rozwinięcia niektórych charakterów, takich jak Kilorn czy królowa. Sądzę, że gdyby czytelnikowi było dane ich nieco lepiej poznać, książka znacznie zyskałaby na jakości.

   Kolejnym elementem, który autorka mogłaby nieco lepiej rozwinąć, jest świat, w którym rozgrywają się wszystkie wydarzenia. Państwo Norta ma jakąś geografię, jest w jakiejś sytuacji politycznej, no ale właśnie... W jakiejś. Momentami trudno mi było sobie wyobrazić tę krainę jako część większej całości, a nie wyizolowany świat, w którym wszystko działo się jakby pod kloszem. Sądzę też, że Victoria Aveyard mogłaby rozszerzyć opisy miejsc, które chociażby mijała Mare podczas swojej podróży. Nieco więcej szczegółów, a świat stałby się jakby bardziej kolorowy.

   "Czerwona królowa" naprawdę mi się spodobała. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, jednak wydaje mi się, że była to opowieść na jeden raz. Nie sądzę, abym kiedykolwiek do niej powróciła, a bynajmniej nie w całości. Opowieść Victorii Aveyard zapewnia naprawdę dobrą rozrywkę na kilka godzin, może kilka dni, jednak wielkich rzeczy bym się po niej nie spodziewała. Być może fani gatunku podejdą do tej książki nieco inaczej niż ja, bardziej entuzjastycznie. Ostatecznie jednak książkę polecam i jeśli tylko nawinie mi się pod dłonie druga część - "Szklany miecz", z chęcią ją przeczytam. Ot, chociażby z ciekawości o dalsze losy bohaterów.

★★★★★★★✰✰✰

liczba stron: 483, wydawnictwo Moondrive, przekład: Adriana Sokołowska-Ostapko
fantastyka, high fantasy, dystopia

14 komentarzy:

  1. Mi Czerwona Królowa również się podobała, ale bez jakiegoś większego entuzjazmu, natomiast Szklany miecz był o wiele lepszy i udało mu się mnie zachwycić <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam książkę, bo miałam na półce drugi tom (wygrałam go) i powiem tak: wolę tom drugi, jest lepiej napisany, autorce poprawił się warsztat. Także polecam, choć może wydawać się bardziej schematyczna. Niemniej, patrząc na ogół: moim zdaniem to kolejna głupiutka historia dla nastolatek, mająca tonę logicznych błędów, pełna bzdur. Nic, co chciałabym czytać XD
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To jedna z tych książek, która kusi mnie głównie (jeśli nie tylko) wyglądem. Dlatego nadal jej nie mam. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że był czas, gdy widziałam tę książkę u każdego i miałam chęć ją poznac, jednak na razie sobie odpuszczę, ze względu na rosnącą listę tytułów.. może kiedyś skusze sie na "Czerwoną królową", jednak aż tak mnie do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ta książka nie za bardzo przypadła do gustu :/ Bez wątpienia należę do grupy, która znienawidziła Mavena, ale głównie dlatego, że dla mnie była to szalenie przewidywalna postać, jak zresztą cała fabuła tej powieści.
    Pozdrawiam ciepło :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. "Czerwona królowa" strasznie mi się podobała, ale jakoś nie czuję potrzeby przeczytania kolejnego tomu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tą pozycję rok temu, a potem miałam sięgnąć po drugi tom, ale zapomniałam :D Jednak pamiętam, że podobała mi się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sława? Przecież w okresie "świetności" ta książka był głównie jechana z każdej strony :D Ale fajnie, że tobie też się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?! :o Ja spotykałam się głównie z ochami i achami na temat tej książki!

      Usuń
  9. Kiedy czytałam ją po raz pierwszy to mi się podobała ta książka. Masz jednak rację w tym, że jest ona na jeden raz. Chciałam ją przeczytać przed premierą drugiego tomu, ale dłużyła mi się ona.
    I nie potrafię zrozumieć tej całej sympatii większości czytelników do postaci Mavena. Nie cierpię go wręcz.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę ją koniecznie przeczytać :) Myślę, że mi się spodoba :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Od jakiegoś czasu na liście książek do przeczytania znajduje się ta pozycja. Ciągle mi gdzieś jednak umyka, ale kiedyś z pewnością się z nią zapoznam.
    Pozdrawiam,
    http://miedzy--stronami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. CK mi się bardzo podobała. Na początku były same pozytywne opinie,ale potem coraz więcej osób ją hejtowało. Ja jestem świadoma tego, że nie jest idealna, ale dla mnie jest.
    Pozdrawiam!
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam. Uwielbiam. I jeszcze raz... Uwielbiam!
    Historię pokochałam od pierwszych stron! Nie mogę się doczekać "Królewskiej Klatki", dopiero jak ją przeczytam, dodam recenzję całej serii <3
    https://wroclawianka-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis