08 lutego 2017

(22) Dobry debiut: "Ember in the Ashes. Imperium Ognia"

[zdjęcie do recenzji]

   Książki młodzieżowe, w których na pierwszy plan wysuwa się bunt i władza z okrutnymi zasadami nadanymi przez obecne władze danej krainy, stały się ostatnio niezwykle popularne. Nietrudno jest się temu dziwić. Okres nastoletni charakteryzuje się właśnie sprzeciwem wobec świata, a dodanie do tego świata pełnego magii czy innych niesamowitych elementów oraz możliwość wpłynięcia na losy całego państwa sprawia, że takie powieści stają się niezwykle interesujące. Często dochodzi do tego pędząca akcja i mamy sukces murowany. No i w tym momencie można by przytoczyć naprawdę wiele tytułów ostatnich lat, a jedną z nich jest debiut pani Tahir. "Ember in the ashes. Imperium ognia" doskonale wpisuje się w ten schemat.

   Imperium jest bezwzględne. Wie o tym doskonale Laia, dziewczyna należąca do kasty raczej spychanej na margines społeczny. W ciągu jednego dnia jej życie zmienia się o 180 stopni: dziadkowie, z którymi do tej pory mieszkała, zostają zamordowani na jej oczach, a brat dziewczyny zostaje oskarżony o zdradę. Od tej pory celem Lai staje się przede wszystkim uchronienia jedynego członka swojej rodziny od poniesienia najwyższej kary za popełnione czyny. Aby to osiągnąć, zostaje niewolnicą Akademii, elitarnej szkoły tworzącej najokrutniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Wśród uczniów tejże placówki znajduje się Elias, który nie do końca jest przekonany, czy chce podążać drogą, którą obrał. Wkrótce dochodzi do spotkania dwójki młodych ludzi, które ostatecznie może doprowadzić zmiany losów nie tylko ich, ale i świata, który znają.

   Fabuła... Tak, przyznaję, przypadła mi do gustu. Nie jest to może szczyt oryginalności, ale kto by się tym przejmował, skoro książka i tak daje zajęcie na kilka godzin, a przy tym naprawdę sporo frajdy? Momentami naprawdę ciężko było mi się oderwać, miałam ochotę na nic innego jak tylko czytanie kolejnego rozdziału. I jeszcze jednego. I następnego. Kompletnie nie przeszkadzał mi fakt prowadzenia narracji pierwszoosobowej z dwóch różnych perspektyw, Lai i Eliasa, chociaż zdecydowanie nie lubię takiego sposobu opowiadania historii. Liczyło się dla mnie przede wszystkim to, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Co im się jeszcze przytrafi, z jakimi wyzwaniami jeszcze będą musieli się zmierzyć? Właśnie te pytanka kłębiły się w mojej głowie aż do ostatniej strony.

   Dwójka protagonistów to takie przeciętniaczki i nie będę się rozwodzić na ich temat. Do Eliasa faktycznie zapałałam jakąś tam sympatią, aczkolwiek nietrudno byłoby znaleźć podobnego bohatera. A Laia... Wyróżniała się ona tym, że nie była irytująca. Zazwyczaj. To już sukces. Na moją uwagę natomiast zasłużyli bardzo bliska przyjaciółka głównego bohatera, Helena Aquilla. Jest to młoda kobieta z charakterem, która jednak nie daje się odkryć czytelnikowi całkowicie. Za tę nutkę tajemnicy ją niezwykle polubiłam. Oprócz tego warto wspomnieć inną kobietę, bezwzględną, okrutną, zapewne jednak skrywającą jaśniejszą stronę swojej duszy - komendantkę Akademii. Reszta bohaterów nie wyróżniła się niczym szczególnym, natomiast relacje między nimi - no tak, to było coś ciekawego. Można powiedzieć, że spotkamy tutaj trójkąt miłosny, choć nie do końca typowy. Mamy też coś, co zwane jest friendzonem między postaciami, którym bardzo kibicowałam. Kto czytał, ten prawdopodobnie wie, kogo mam na myśli.

   "Imperium Ognia" jest jedną z lepszych młodzieżówek, które miałam okazję czytać ostatnimi czasy. Nie jest to książka idealna, posiada wady, są one jednak praktycznie niezauważalne, jeżeli nastawimy się na czystą rozrywkę w interesującym świecie. Momentami, niestety, zabrakło mi "tego czegoś", może nieco mrocznego klimatu, który by wpłynął na korzyść powieści. Mimo wszystko, polecam. Jeżeli szukacie niezbyt ciężkiej literatury, która może zapewnić Wam dobrą zabawę na jakiś czas, sięgnijcie po debiut Amerykanki.

★★★★★★★✰✰✰

liczba stron: 510, wydawnictwo Akurat, przekład: Marcin Wawrzyńczak, Jerzy Malinowski
fantastyka, high fantasy

4 komentarze:

  1. No taka tam niby młodzieżówka o oklepanej tematyce ale jednak mnie zaintrygowała! Jest coś intrygującego w tej pozycji, na pewno trafi na listę książek czakających na przeczytanie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam wiele dobrego o tym tomie, wiem że jakoś w tym roku ma wyjść kolejny. Na pewno przeczytam, zwłaszcza, że lubię taki gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to świetna pozycja i nie moge sie doczekać kontynuacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię taki sposób prowadzenia narracji i tak bardzo chcę to przeczytać! <3

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis