04 marca 2017

(27) Dorośli w Nibylandii czyli "Chłopcy"

[zdjęcie wkrótce]

    Wielu twórców korzysta nie tylko z legend i miejscowych podań, ale również z baśni, które doskonale znamy z dzieciństwa. Nierzadko historie te są przedstawiane w zupełnie nowatorski sposób - tak stało się chociażby w przypadku cyklu powieści Jakuba Ćwieka pod tytułem "Chłopcy". Otrzymujemy liczne historie z codziennego życia bandy Piotrusia Pana, która nie tylko dorosła, ale również stała się gangiem motocyklowym pod wodzą Dzwoneczka. Kto by się spodziewał, że ich los potoczy się akurat w taki sposób? Chyba nikt. Nie wszystko jednak się zmieniło. Bohaterowie wewnętrznie pozostali dziećmi, chociaż na zewnątrz stali się mężczyznami i obrośli w życiowe doświadczenia. Muszą zmagać się z nieco innymi problemami niż kilkanaście lat wstecz.

    Cykl powieści o tym niezwykłym gangiem motocyklowym, który rozpoznawalny jest ze swojego okrzyku BANGARANG! był moim pierwszym spotkaniem z prozą pana Jakuba Ćwieka. Sylwetkę autora kojarzyłam jednak już wcześniej. Jest on nie tylko pisarzem, ale i wieloletnim gościem poznańskiego konwentu fantastyki Pyrkon, na którym ja również bywałam. Nic więc dziwnego, że jego nazwisko nie raz, nie dwa obiło mi się o uszy. Ucieszyłam się więc, kiedy w bibliotece nareszcie była dostępna książka, o której dziś czytacie. Właściwie natychmiast po wypożyczeniu zabrałam się za czytanie i dałam się wciągnąć do świata wykreowanego przez Ćwieka.

    Wykorzystanie znanego motywu z powieści Barriego było strzałem w dziesiątkę. Przygody dorosłych chłopców na motocyklach, odzianych w skóry, których codziennością jest próba przeżycia, ale i chęć nieustannej zabawy, śledziło się naprawdę dobrze. "Chłopcy" zapewnili mi rozrywkę na kilka godzin i ani przez chwilę nie pożałowałam, że sięgnęłam po tę pozycję. Książka sprawia wrażenie pociętej na kawałki - każdy rozdział jako osobne opowiadanie, które połączone są jedynie głównymi bohaterami. Nic bardziej mylnego, gdyż wkrótce wątki zaczynają się łączyć i biegną w kierunku wspólnego punktu kulminacyjnego. Przyznaję, ciekawy zabieg.

    Bohaterowie, w głównej mierze Zagubieni Chłopcy pod wodzą Dzwoneczka, to istna mieszanka wybuchowa! Odnaleźć możemy w nich cechy chłopców z bandy Piotrusia Pana, ale zyskali oni nowe oblicza. Po części dorośli (bo o dojrzeniu niekoniecznie możemy tu mówić), ale też zachowali w sobie cząstki dzieci, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Do moich ulubieńców zdecydowanie należą Bliźniacy, ale również duet stworzony przez Kędziora i Milczka. Ale! członkowie gangu to nie wszyscy bohaterowie, którzy występują w książce. Na moją pamięć i sympatię zasłużył też Kubuś, niezwykle bystry i niepozorny ośmiolatek.

    Język Jakuba Ćwieka jest dosyć... specyficzny. Autor posługuje się głównie mową potoczną, wręcz rynsztokową, a na dodatek wplata w nią mnóstwo przekleństw, to jednak nie dziwi zważając na tematykę powieści. Powiedzcie szczerze, czy wyobrażacie sobie gang motocyklowy, którego członkowie są purystami językowymi, a w wolnych chwilach cytują Szekspira? Bo ja nie. Coś, co przypadło mi do gustu, to humor. Dosyć szczególny i, o ile wiem, charakterystyczny dla autora.

    "Chłopcy" z pewnością nie przypadną każdemu do gustu. To stosunkowo lekka opowieść fantastyczna, zapewniająca dobrą rozrywkę. Trzeba jednak przywyknąć do charakterystycznego języka, przymknąć oko na liczne wulgaryzmy i sprośne żarty (czasami można odnieść wrażenie, że jest ich aż za dużo) i nie spodziewać się spektakularnych aforyzmów, które nagle odmienią życie. Tę powieść polecam i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po inne książki spod pióra Polaka.

★★★★★★★✰✰✰

liczba stron: 319, wydawnictwo SQN
fantastyka, urban fantasy, zbiór opowiadań

Uwaga! Informacja dla tych, którzy przeczytali "Margo" i mają ochotę uczestniczyć w nowym cyklu, który szykuję na bloga. Szczegóły na fanpage bloga na Facebooku: LINK.

9 komentarzy:

  1. To akurat zbiór opowiadań, nie powieść :) Mi tom drugi opowiadań podobał się najbardziej, trzeci chyba był najsłabszy w moich oczach. Cała seria to takie fantasy dla zmęczonych życiem, którzy nie chcą już myśleć, a lubią motocykle, krew, flaki i bajki XD Nic wymagającego, nic wybitnego, ale miłego na wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie myślę, że kiedyś bardziej chciałam przeczytać tę książkę niż teraz. Teraz Ćwiek i jego "Chłopcy" są prawie na końcu na mojej liście must read ;D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc, mnie "Chłopcy" nie przekonali. Było to średnio ciekawe i średnio śmieszne i raczej nie wydaje mi się, żebym wróciła do tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja ci polecę Grimm City, bo styl autora jest w nim o niebo lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zrobię sobie reread tej pozycji w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię fantastykę z humorem, a ze stylem tego autora nie miałam jeszcze okazji się zapoznać :) Kiedyś na pewno to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już wiele o tej serii, ale mimo wszystko ja sama nie jestem jakoś do niej przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tym jak przeczytałam "kłamcę" zakochałam się na zabój w twórczości Ćwieka. Pochodzę z tego samego miasta co on, i miło jest czytać w książce o miejscach, które naprawdę się zna.
    "Chłopcy" są specyficzną lekturą, ale duża doza humoru jest czymś co tak naprawdę uwielbiam :)
    https://szufladowe-banialuki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię, ale od autora ubóstwiam jednak najbardziej Kłamcę <3 Oj tam, język taki to ja mam na co dzień w szkole, przywykłam :P

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis