31 marca 2017

Podsumowanie miesiąca: marzec

Nie da się ukryć, czas pędzi do przodu niesamowicie szybko. Widzę to w kontekście chociażby własnej nauki: dopiero co przyszłam do szkoły podstawowej, składałam papiery do gimnazjum, pisałam trzydniowy egzamin i uczestniczyłam w rekrutacji do liceum, a teraz... Jestem tuż przed maturą. Ostatni etap edukacji szkolnej, ostatni miesiąc. Czym, w porównaniu do tego, jest trzydzieści dni, które teraz podsumowuję? No cóż, ziarnkiem w morzu, ale i nawet na to ziarnko warto zwrócić uwagę. Szczególnie, że było całkiem udane czytelniczo. Marzec kończy się z czterema przeczytanymi książkami, co jest dla mnie całkiem niezłym wynikiem (szczególnie biorąc pod uwagę to, że... no właśnie, matura i ciężko znaleźć czas na coś, co nie jest nauką).

"Kuzynki" Andrzej Pilipiuk
Marzec rozpoczęłam od polskiej fantastyki. Czy dobrej, nie powiedziałabym, ale ostatecznie twierdzę, że tę lekturę całkiem dobrze się czytało. Było to też moje pierwsze spotkanie z twórczością Andrzeja Pilipiuka i, przyznaję, mam ochotę na więcej (o czym też wspominałam w recenzji - kliknij tutaj). Powieść opiera się na bardzo ciekawym motywie, jednak wykonanie... Tu jest gorzej. W historii o kuzynkach Kruszewskich i pewnej dziewczynie z terenu byłej Jugosławii. No i zdecydowanie rozczarowało mnie zakończenie tej niedługiej książki. Faktycznie, otworzone wątki zostały doprowadzone do końca, jednak zabrakło "tego czegoś". Mimo to, chcę sięgnąć po kolejną część serii, jestem ciekawa, czy poziom się podniesie czy wręcz przeciwnie - spadnie. Bardzo interesują mnie również inne książki Andrzeja Pilipiuka - historie o Jakubie Wędrowyczu, egzorcyście-alkoholiku.

"Przez ostatnie pięćdziesiąt lat polska literatura upadła ostatecznie. Wszystko trąci upiorną, obezwładniającą nudą. Powielane schematy, papierowi bohaterowie, szczątkowa akcja..."

"Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanna Krall
Jedna z dwóch lektur szkolnych, które miałam okazję przeczytać w całości w minionym miesiącu (o drugiej z nich kawałek dalej). Na języku polskim w końcu weszliśmy w czasy drugiej wojny światowej. Nie mogłam się doczekać szczególnie wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Jest to jeden z tych poetów, których darzę szczególną sympatią. Wróćmy jednak do książki, o której chcę napisać parę słów. Reportaż Hanny Krall powstał na podstawie rozmowy autorki z Markiem Edelmanem i opowiada o życiu w getcie warszawskim i powstaniu, które wybuchło tam w 1943 roku. Edelman często też odnosi się do swojego życia już po wojnie, kiedy pracował jako kardiochirurg i o tym, jak na niego wpłynęły doświadczenia wojenne. Książkę czyta się szybko, jednak... no cóż, przyznaję, że ciężko jest ogarnąć wszystkie osoby tam występujące. Nie byłoby problemu, gdyby nie mówiło się o nich podczas zajęć szkolnych...

Książka bierze udział w ABC czytania i Olimpiadzie Czytelniczej.

"Tytany" Victoria Scott
Kolejną pozycją ukończoną w marcu są "Tytany" Victorii Scott, autorki znanej przede wszystkim z dylogii "Ogień i woda". Jeśli czytaliście recenzję (kliknij tutaj) wiecie, że książka naprawdę mi się spodobała. To dobrze skonstruowana młodzieżówka, z wieloma charyzmatycznymi i sympatycznymi bohaterami, przepełniona akcją, a więc ciężko się przy niej nudzić. Również same postacie mechanicznych koni to niezwykle ciekawy koncept. Jednocześnie "Tytany" rozbudziły we mnie jeszcze większą chęć sięgnięcia po "Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater. Niewykluczone, że pokuszę się nawet o porównanie tych dwóch książek i zmierzenie się z zarzutami, jakoby Victoria Scott stworzyła plagiat. To wciąż jednak pozostaje kwestią otwartą, zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Na tę chwilę mogę powiedzieć, że historię o mechanicznych koniach będę wspominać naprawdę dobrze i z czystym sumieniem jestem w stanie ją polecić.



"Inny świat" Gustaw Herling-Grudziński
Oto właśnie ta druga lektura, o której chcę napisać. Jest to jednocześnie czwarta książka, którą udało mi się przeczytać w minionym miesiącu. Jest to zapis historii, którą przeżył sam autor w jednym z radzieckich łagrów. Skupia się na pewnych osobach w celu pokazania różnych postaw, którzy więźniowie przyjmowali podczas pobytu w tym małym piekle. Dosyć szczegółowo są opisane warunki tam panujące, problemy, z którymi musieli się zmagać często niewinni ludzie, oskarżeni o coś, czego nie zrobili (lub zrobili, ale ich wina została wyolbrzymiona przez NKWD). Sama książka pewnie wydałaby mi się ciekawsza, gdybym nie musiała przeczytać jej w ciągu zaledwie dwóch dni, gdybym nie czytała jej pod przymusem (no tak, lektura szkolna). Możliwe, że jeszcze kiedyś zrobię ponowne podejście do prozy Grudzińskiego, na spokojnie, bez stresu, że nie zdążę dotrzeć do końca przed wyznaczonym czasem. Ciężko powiedzieć, czy polecam tę książkę. 

Książka bierze udział w ABC czytania i Olimpiadzie Czytelniczej.

To tyle z książek przeczytanych przeze mnie w marcu. Sądzę, że to całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę stosunek wolnego czasu do tego poświęconego na naukę. Nie da się ukryć, matura już za pasem. Mam nadzieję, że wytrzymam to całe napięcie w kwietniu, powtórzę cały materiał i podejdę do egzaminu doskonale przygotowana. Mój priorytet na kwiecień to oczywiście nauka. Nie mniej jednak, mam w planach dokończenie "Prawdodziejki" S.Dennard i przeczytanie "Przebudzenia ziemi: Udręczonych" Michała Podbielskiego, otrzymanego dzięki współpracy z Autorem. A Wy, jakie macie plany na najbliższe trzydzieści dni? I jak podsumujecie marzec?

8 komentarzy:

  1. Powodzenia na maturze, jestem pewna, że zdasz śpiewająco! Jeżeli chodzi o "Prawdodziejkę", to mam nadzieję, że Ci się spodoba - czytałam ją koło listopada i pamiętam, że bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Oby przypadła Ci do gustu tak bardzo, jak mi :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Miasta niebiańskiego ognia"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzec poszedł mi bardzo dobrze, jestem zadowolona z 6 przeczytanych pozycji. Na kwiecień z pewnością przypadnie mniej, bo egzaminy wzywają. :( Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wyniku! Powodzenia na maturze!
    Ne znam żadnej z tych powieści, ale bardzo chciałabym zapoznać się z Tytanami!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak matura to się nie dziwię, że cztery książki, ale to i tak spora liczba, więc nie ma co się martwićć! Do wyzwania 52 książki w 2017 się nadaje :D!
    Ja też muszę się w końcu zmierzyć z książką "Tytany", bo dylogia Victorii Scott bardzo mi się podobała :).
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja Żywiołów Ziemi w sumie u mnie będzie już jutro XD Ja pewnie jeszcze dziś skończę pierwszą kwietniową książkę - czytam "Zaginioną Dinotopię" i choć jest lekko to... naprawdę dobrze się bawię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia na maturze! :)
    Również rok temu, parę miesięcy przed maturą czytałam "Inny świat" - wstrząsająca książka i bardzo trudna do przetrawienia. Ostatnią moją lekturą było "Tango" Mrożka i tą książkę rewelacyjnie wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku "Tango" jest przedostatnią lekturą, aktualnie czytam. :) Ostatnią będziemy przerabiać "Dżumę".

      Usuń
  7. Nie przeczytałam jeszcze "Innego świata" ale zamierzam :D
    Jak dla mnie "Zdążyć przed Panem Bogiem" jest napisane w zbyt chaotyczny sposób. W większości momentów nie mogłam się zorientować, czy to mówi autorka czy Marek Edelman i też nie mogłam się połapać w całej tej masie osób, która się tam pojawiała :/

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis