18 marca 2017

"Tytany" V.Scott

Nazwisko Victorii Scott wielokrotnie pojawiało się w polskiej blogosferze w ostatnim czasie. Jej książki, zarówno te z cyklu "Ogień i woda", jak i "Tytany", zbierają niezwykle dobre oceny. Mi było dane zapoznać się z jej powieścią właśnie o wyścigach na stalowych koniach. Zawodach, którymi niezwykle zafascynowana nastoletnia Astrid, jednak z drugiej strony ich nienawidzi ze względu na hazard jej ojca i grożącą całej jej rodzinie eksmisję. W pewnym momencie przed dziewczyną pojawia się szansa na wzięcie udziału w zawodach i zapewnienie sobie i swoim najbliższym lepszej przyszłości. A w tym wszystkim ma jej pomóc pewien tytan, który nie jest tylko maszyną.

Mechaniczne konie są naprawdę niesamowite. Wyścigi tych maszyn naprawdę potrafią zafascynować. Victoria Scott miała świetny pomysł nie tylko na wykreowanie rzeczywistości, w której żyją bohaterowie książki, ale również na poszczególne wątki i pojedyncze wydarzenia. Nie wiem, czy jest to pomysł oryginalny - spotkałam się z wieloma opiniami, że całość znacząco przypomina wydany kilka lat wcześniej "Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater. Nie przeszkadzało mi to w czytaniu, gdyż ja po raz pierwszy spotkałam się z takim motywem. Być może osobom, które czytały historię o Wyścigu Skorpiona, będzie to wadzić.
"Wyryjcie swoje cele w kamieniu - mówi. Trzymajcie kamień w pobliżu. Każdego ranka, gdy wkładacie go do kieszeni, i każdego wieczoru, kiedy go wyjmujecie, powtarzajcie je sobie. Spójrzcie w lustro. Powiedzcie sobie, że macie wszystko, czego trzeba do osiągnięcia tego celu."
 Akcja pędzi w zawrotnym tempie. Nic więc dziwnego - na nieco ponad trzystu stronach dzieje się naprawdę wiele. Poza obserwowaniem samych zawodów, w których uczestniczą tytany i ich dżokeje, czytamy o wydarzeniach towarzyszących wyścigom, ale też o pewnych problemach, które bezpośrednio wpływają na główną bohaterkę. Scott poruszyła problemy różnic społecznych na tle posiadanego majątku (relacja biedni-bogaci), hazardu, przemocy w związku, bezrobocia. Zostały one zgrabnie wplecione w fabułę i stanowią jej doskonałe dopełnienie. Przyznaję jednak szczerze, że niektóre z nich mogłyby zostać nieco bardziej rozwinięte. Zabrakło mi trochę więcej o siostrach Astrid czy jej matce - każda z nich mogłaby wnieść jeszcze więcej do całości.

Jestem zadowolona z kreacji bohaterów, zarówno pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych. W końcu jakaś autorka książek młodzieżowych powstrzymała się przez stworzeniem irytującej protagonistki! Młoda Astrid Sullivan wykazała się nie tylko inteligencją (momentami wręcz zbyt wielką jak na ten wiek), ale również poczuciem humoru. Skradła ona moją sympatię, podobnie jak jej najlepsza przyjaciółka, Magnolia. Warto też wspomnieć o innych bohaterach, którzy jeszcze bardziej ubarwili powieść: Gałgan, zrzędliwy staruszek i niejako przyczyna przygód Astrid, kobieta z wyższych sfer, Lottie, głowa rodziny Sullivanów czy jego małżonka, która miała dosyć osobliwe zajęcie, jakim jest zajmowanie się cudzymi ogrodami w ciągu nocy. Zabrakło mi natomiast Harta Rileya. Naprawdę, nie obraziłabym się, gdyby występował ciut częściej!
"Życie nie zawsze jest bajką. Życie  r z a d k o  jest bajką."
 "Tytany" to naprawdę dobra młodzieżówka, będąca nie tylko rozrywką samą w sobie, ale potrafiąca skłonić do refleksji. Historia wciąga, nie pozwala się oderwać, a zakończenie jest naprawdę satysfakcjonujące. Jestem w stanie z czystym sercem polecić tę książkę nie tylko grupie docelowej, do której jest skierowana, ale i nieco starszym czytelnikom. Jeśli więc macie ochotę na coś lekkiego. co jednak może stać się pretekstem do rozmyślań i/lub trochę rozrywki, powieść Scott się nada. Osobiście nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po inne lektury spod jej pióra!

★★★★★★★★✰✰

|| Tytany || Victoria Scott ||
|| liczba stron: 336 || IUVI || przekład: Matylda Biernacka ||
|| fantastyka || literatura młodzieżowa ||

Książka bierze udział w wyzwaniach: Olimpiada czytelnicza 2017 oraz ABC czytania 2017.

11 komentarzy:

  1. Potwierdzam, książka jest cudowna <3
    Przy czym ja nie chciałabym więcej Harta :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem ci, że na dniach będą ją czytać, więc niedługo będziesz mogła poznać również moją opinię. Oby też mi się spodobała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za młodzieżówkami, a te książkę bardzo polubiłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam nadal nie jestem przekonana do tej książki. "Ogień i woda" trochę mnie rozczarowało i główna bohaterka była irytująca. Trudno zatrzeć pierwsze nie najlepsze wrażenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie czemu nie, książki młodzieżowe czytam, więc jak tą dorwę to również przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam dużo pozytywnych opinii na temat książek Scott i na pewno kiedyś sięgnę po którąś z nich. Tylko, że niestety jakoś mi nie po drodze z nimi....

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam nic od tej autorki i chyba się skuszę. Boję się tylko, że ta książka może być podobna do "Wyścigu Śmierci" który kocham całym sercem. Trochę z innej strony: uwielbiam Twój avatar <3 Oikawa w okularach trafia w moje gusta całym sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tooru podbija dziewczęce serca <3

      Usuń
    2. Szczerze powiedziawszy nie tylko on ;)

      Usuń
  8. Chciałam książkę, bo kucyki, ale na razie mi przeszło... no młodzieżówka to, co ja poradzę, że ich sama nie kupię xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie, że w końcu ją przeczytałaś ♥ Mi książka również się bardzo podobała.
    Mam na swojej półce także "Ogień i woda" oraz "Kamień i sól" tej autorki więc jestem ciekawa jak wyszło jej kreowanie tamtego świata :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń