06 maja 2017

Pierwszy raz z Christie: "Morderstwo w Orient Expressie"

[zdjęcie wkrótce]

    Agatha Christie zwana jest królową kryminału. Od wielu lat jej książki są niezwykle popularne i cenione przez wielu. "Morderstwo w Orient Expressie" było moim drugim spotkaniem z twórczością tej autorki, lecz pierwszym poważniejszym. Nie miałam żadnych oczekiwań, gdyż kryminałów z reguły nie czytam i zwyczajnie nie wiedziałam, czego mogłabym się spodziewać. Zostałam miło zaskoczona. Czas, który spędziłam z tą lekturą był udany i zdecydowanie jestem zachęcona do kolejnych spotkań z twórczością Christie. Mam nadzieję, że będą one równie interesujące jak to.

    Herkules Poirot wraca do domu po rozwiązaniu pewnej sprawy kryminalnej w Azji. Jako środek transportu wybrał pociąg o wdzięcznej nazwie Orient Express. Niestety, maszyna grzęźnie w zaspie śnieżnej, kurs ma opóźnienie, a w jednym z wagonów w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jeden z pasażerów. Poirot, jako że i tak nie ma nic lepszego do roboty, rozpoczyna dochodzenie mające na celu ująć zabójcę, który prawdopodobnie wciąż znajduje się w tym samym pociągu. Zgromadzone dowody są niejednoznaczne, na podstawie zebranych faktów nie można konkretnie wskazać winnego. Każdy pasażer może być podejrzany, jednocześnie każdy odsuwa od siebie oskarżenia. Czy belgijski detektyw rozwiąże sprawę? Kto tak naprawdę zamordował pasażera?

    "Morderstwo w Orient Expressie" to książka w znacznej części przegadana. Jesteśmy świadkami różnych rozmów, mających na celu przybliżenie detektywa do rozwiązana zagadki, nierzadko czytamy też słowa z myśli Poirota. Podążamy jego tokiem rozumowania, wiemy tylko tyle, ile wie on sam. Wiem, że to może nudzić. W pewnym momencie zamiast kolejnych paplanin wolimy akcję - niestety, w tej lekturze tego nie uświadczymy. Trzeba przetrwać pewne momenty, aby dotrzeć do bardzo zaskakującego zakończenia. W toku czytania podejrzewałam różne osoby o zamordowanie amerykańskiego pasażera, a Agathcie Christie i tak udało się mnie zaskoczyć. Chwilę po zamknięciu książki nie byłam w stanie uwierzyć, że rozwiązanie zagadki było akurat takie. W życiu bym się go nie domyśliła. I to chyba o to chodzi w kryminałach, prawda? Aby czytelnik do końca pozostał nieświadomy tego, co się zdarzy. W czasie lektury nastaje taki moment, że ciężko jest chociaż na chwilę odłożyć tomik na bok, tak bardzo chcemy poznać koniec i sprawdzić słuszność podejrzeń.

    Orient Expressem podróżowali różni ludzie, należący do odmiennych klas czy grup społecznych. Każdy z nich jednak mógł być podejrzany, bo mógł posiadać jakiś motyw zamordowania współpasażera. Agatha Christie rozegrała to w naprawdę świetny sposób. Przez niektóre słowa, wydarzenia czy inne zebrane ślady co chwilę zmieniamy podejrzanego. Nic nie jest tutaj jednoznaczne i nawet najmniejszy ruch może sprawić, że spojrzymy na kogoś przez pryzmat potencjalnego zabójcy. Warto też na chwilę skupić się na głównym bohaterze powieści, Herkulesie Poirocie, o którym wiemy stosunkowo niewiele. Potrafimy powiedzieć dosyć ogólnie kim jest i czym się zajmuje, ale właściwie nic więcej. Jest on jedną z najbardziej tajemniczych postaci, mimo że właściwie od początku wiemy, że nie ma nic wspólnego z morderstwem.

    Autorka posługuje się raczej prostym stylem, który ułatwia płynne wejście w świat powieści. W wypowiedzi bohaterów wplatane są liczne makaronizmy, głównie z języka francuskiego. Z początku trochę mi to przeszkadzało, wkrótce przestałam nawet je zauważać. Raczej nie uniemożliwiały one zrozumienie dialogów toczących się między bohaterami.

    Moje pierwsze spotkanie z prozą kryminału zdecydowanie zaliczam do udanych. Może nie będzie to mój ulubiony gatunek, jednak z pewnością będzie stanowić miły przerywnik pomiędzy kolejnymi powieściami fantasy. W końcu nie samą magią i mieczem człowiek żyje. Agatha Christie wciąż mnie bardzo ciekawi i wiem, że chętnie sięgnę po jej kolejne dzieła. Mam nadzieję, że nie zawiodę się na nich i będzie to dobrze spożytkowany czas. Po cichu liczę też na to, że dowiem się czegoś więcej o Herkulesie Poirocie. Sylwetka tego detektywa jest dla mnie niezwykle interesująca.

★★★★★★★✰✰✰

liczba stron: 277, wydawnictwo Dolnośląskie, przekład: Anna Wiśniewska-Walczyk
kryminał, zagadki i tajemnice

13 komentarzy:

  1. A mnie to przegadanie właśnie najbardziej zniechęciło. Okropnie się przy niej wynudziłam, a zakończenie w ogóle mnie nie zaskoczyło. Ponadto, trochę nie chciało mi się wierzyć w to, jak łatwo pasażerowie przyznawali się do swoich kłamstw. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. u Christie zdecydowanie jestem za książkami z Poirotem <3
    Orient Express był ciekawy, ale uważam, że najlepsze jest Morderstwo z Boże Narodzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam "podobnie" z kryminałem: lubię sobie poczytać, ale jako przerywnik. Tego typu książki są zbyt schematyczne i zbyt lekkie, bym pochłaniała je cały czas, ale jak najbardziej za nimi przepadam :D A Christie jest niezła dzięki tej swojej lekkości i prostocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W swoim jakże długim życiu (napisała to dwudziestokilkulatka) udało mi się zapoznać tylko z jedną książką Agathe Christie, gdzie również akcja była powiązana z pociągiem. [Morderstwo w Orient Expressie] już od dawna stoi na mojej półce, ale jeszcze nie odczułam odpowiedniej chwili powrotu do twórczości wyprowadzającej w pole autorki. Niestety boli mnie to, że mogę być zirytowana lekturą tegoż tytułu ze względu na to przegadanie, o którym zdążyłaś wspomnieć w recenzji. Jakoś mi to nie leży... Tak - jestem osobą kochającą równowagę bądź minimalną przewagę opisów.
    Pozdrawiam. :)
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzieś na przełomie gimnazjum i liceum miałam fazę na książki Christie. Czytałam wszystko co wpadło mi w ręce. "Morderstwo w Orient Expressie" jest jedną z moich ulubionych części przygód Poirota. (Inne to "Zabójstwo Rogera Ackroyda" i "Kurtyna") No i warto docenić to, że została napisana w latach 30., a wciąż tak dobrze się to czyta! :) Tak jak Ty uważam, że sylwetka detektywa jest bardzo interesująca i to ona powoduje, że te kryminały są tak wyjątkowe. Teraz lubię Christie jako odskocznię, np. między cięższymi tytułami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie przeczytałam NIC Aghaty Christie! Ale mam w planach, bo niedawno przeknoałam się do kryminałów . Zacznę jednak od "Kart na stół", bo tę książkę dostałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że ktoś jeszcze czyta Christie ;) Ja nie miałam wyjścia, ponieważ dostałam książki w spadku po mamie, która jest fanką autorki. Ciesze się, że sięgnełam po jej kryminały, a Morderstwo w Orient Expressie przeczytałam już kilkakrontnie.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie przepadam za Christie, ale ta książka akurat mi się podobała! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agathy Christie czytałam tylko "12 prac Herkulesa", ponieważ była to moja lektura i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała. Ta recenzja zdecydowanie zachęciła mnie do przeczytania kolejnej powieści o Herkulesie. A przegadanie mnie nie zniechęca, lubię rozwinięte dialogi w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale ją uwielbiam xD
    Mam nadzieję, że kiedyś poznam więcej jej książek i ta się w tym znajdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybacz, że odpisuję ci dopiero miesiąc później - kiedy zacznie się sezon koniecznie musimy razem pojechać na Chwiałkę! :D
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tej pani. Ale mam w planach! Czy bliższych czy dalszych - nie wiem, ale na pewno kiedyś sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedna z moich ulubionych książek. Agata Christie jest mistrzynią kryminału.
    http://oczami-kujona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis