18 lipca 2017

#Czytanie to nie jedyna moja pasja!

  Klaudia z bloga Z książką do łóżka stworzyła akcję, która ma na celu udowodnić, że książkoholicy nie spędzają godzin jedynie na pochłanianiu lektur. Mole książkowe to osoby, które często mają inne pasje, niekoniecznie związane z książkami. O tym już raz pisałam przy okazji akcji Fit Książkoholik. Dzisiaj znowu chcę poruszyć temat jednej z moich dwóch największych pasji, czyli kilka słów o łyżwiarstwie figurowym! 

   Zakochałam się w tym sporcie jakieś dwa lub trzy lata temu, nie jestem w stanie powiedzieć. Tak naprawdę jednak, ten sport krążył w mojej głowie już od wczesnego dzieciństwa: jako dziecko zarzekałam się, że jedyny sport, jaki lubię oglądać w telewizji to właśnie... tak, proszę państwa, wyczyny łyżwiarzy figurowych. Nikłe zainteresowanie rozwinęło się wkrótce w pasję, która objawia się na kilku polach. No bo wiecie, chcąc nie chcąc, nie bardzo mam możliwości szkolić się pod czujnym okiem trenera, tym bardziej nie mam co łudzić się na mój występ na zimowych igrzyskach (nawet jeśli dzisiaj zaczęłabym wyczynowe treningi... nie doprowadziłoby mnie to na szczyt profesjonalnego sportu). Nic jednak straconego! Raz - istnieje coś takiego jak adult skating, w ramach którego odbywają się zawody dla amatorów (bywa, że poziom jest porównywalny z wyczynowcami). Dwa - łyżwy to dla mnie przede wszystkim przyjemność, a niekoniecznie sposób na zdobywanie medali. Wiadomo, super byłoby stanąć na podium jakichś zawodów, jednak nie jest to podstawa mojej aktywności na lodzie.

   Traktuję łyżwiarstwo figurowe jako swoją pasję na wielu polach. Nie tylko jeżdżę na łyżwach (fakt - na razie jeszcze nie figurowo, ale będę nad tym intensywnie pracować w nadchodzącym sezonie!), ale również oglądam liczne zawody (m.in. cykl Grand Prix czy Mistrzostwa Świata), staram się rozwinąć wiedzę teoretyczną poprzez zaczytywanie się we wszelakich tekstach, staram się poznać biografie słynnych sportowców z tej dyscypliny (do tej pory na blogu ukazała się recenzja książki Jekatieriny Gordiejewej o jej życiu - prywatnym i sportowym - z Siergiejem Grińkowem - link), czy... oglądam anime. Tak, naprawdę! To nawet połączenie obu moich pasji! :)

   W październiku ubiegłego roku premierę miał pierwszy odcinek chyba najgłośniejszego anime o łyżwiarstwie figurowym: Yuri!!! on ice. W tym momencie warto wspomnieć, że właśnie manga i anime to moje drugie hobby (a właściwie pierwsze - siedzę w tym już dobre sześć lat). Wróćmy jednak do samej serii, która opowiada o młodym Yurim i jego trenerze - Victorze, a także wielu innych postaciach. Wraz z biegiem czasu obserwujemy zmagania protagonisty podczas wcześniej już wspomnianych zawód cyklu Grand Prix. Serię bardzo polubiłam - jest zabawna, a sami bohaterowie sympatyczni. Niestety, jest też po części potwierdzeniem przykrego stereotypu* (szczegóły w odnośniku - spoiler z anime). No cóż, na szczęście Yuri!!! on ice nie jest jedyną serią o tym sporcie. Wyszły również takie tytuły jak chociażby Omoi no Kakera czy Ginban Kaleidoscope.

*[spoiler alert] Mowa oczywiście o stereotypie łyżwiarza figurowego - geja, jako że akurat ten sport jest postrzegany jako delikatny, kobiecy, niemęski. Victor i Yuri najprawdopodobniej mają się ku sobie (nie zostało to powiedziane wprost, jednak wiele scen dosyć dobitnie na to wskazuje).

   No dobrze, ale łyżwiarstwo to sport zimowy. Co więc robię latem, kiedy lodowiska są pozamykane? Mam to szczęście, że w moim przypadku okres jest ten stosunkowo krótki: od końca kwietnia do drugiej połowy września. Wtedy to przerzucam się na rolki. Co prawda, nie dysponuję rolkami figurowymi, ale zwykłymi rekreacyjnymi, jednak podstawy da się na nich ćwiczyć (szczególnie po odczepieniu hamulca, który mi jedynie przeszkadzał). To mi na razie wystarcza! Szczególnie, że mam w okolicy całkiem niezły betonowy plac, który stał się miejscem moich... treningów? Chyba można to tak nazwać... :p A jeżeli nie jeżdżę na rolkach, staram się zbudować kondycję i siłę nóg, jeżdżąc na rowerze. 

A Wy, co robicie, jeżeli nie czytacie książek? Jakie są Wasze nie-książkowe pasje?
No i czy znacie już bloga pomysłodawczyni akcji #Czytanie to nie jedyna moja pasja? ;)

8 komentarzy:

  1. Gdy nie czytam to pewnie jem, ale oczywiście oprócz tej pasji również tańczę i gram w siatkówkę. :) A łyżwiarstwo i rolki to dla mnie koniec świata. Tyle ponabijanych sobie siniaków skutecznie mnie zniechęca. :D Chodząc nie potrafię utrzymać równowagi, więc każde wejście na lodowisko to dla mnie duże wyzwanie. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak nie czytam książek, to spaceruję i uczę się języków obcych (norweski, angielski i niemiecki, choć tego ostatniego nie cierpię :P). Zawsze chciałam jeździć na łyżwach, ale do sportów wszelakich się niestety nie nadaję :/
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło było poznać Cie z tej strony.

    OdpowiedzUsuń
  4. Również uwielbiam łyżwy ♥ Chociaż ja dopiero jeżdżę od 2 lat, tak więc też raczej nie załapię się na żadne mistrzowstwa czy olimpiady :D Ja z rolek - jeździłam około 3 lat, ale tylko do przodu i na boki :'D - przerzuciłam się na wrotki. Na początku trudno było mi się przyzwyczaić, że nie ma już kółek przed palcami ani na pięcie, ale potem już z górki. Ostatnio chciałam wrócić do rolek, ale po kilku krokach wylądowałam na kamyczkach i dałam sobie spokój XD
    Bardzo fajny tekst :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! To rzeczywiście niespotkyana pasja! Miło byb było zobaczyć Cię kiedyś na lodzie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnie jak ty, sport. Lubie koszykowke, siatkowke, badmintona, rolki. Lubie tez rysowac, pisac ff, ogladac kreskowki xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty tutaj opowiadasz o łyżwiarstwie figurowym, kiedy ja nigdy nie miałam łyżew (dobrze odmieniłam?) na nogach! Za to lubiłam oglądać pewien program w Telewizji Polskiej, gdzie to gwiazdy i celebryci rywalizowali między sobą, tańcząc właśnie na lodzie! I zawsze podziwiałam ich za chęć rozwijania się i talent, a co dopiero tych, co byli mistrzami w swoim fachu. I zapewne, gdybym zobaczyła twoje popisowe ruchy, to zapewne pogratulowałabym ci talentu!
    A co ja robię poza czytaniem? Kiedyś o tym sama opowiem na swoim blogu... ;)
    Pozdrawiam!
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię jeździć na lodzie, ale tylko raz w sezonie! :) Bo niestety nie lubię zimna :( Ale uwielbiam oglądać programy związane z łyżwiarstwem figurowym! :)

    Serdecznie dziękuję Ci za udział w akcji! :)

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis