08 lipca 2017

(35) W świecie nordyckich bogów: "Sigrid"


    Wierzenia przedchrześcijańskie coraz częściej stanowią podwalinę powieści. Dawni bogowie idealnie pasują do historii z gatunku fantastyki. Autorzy coraz częściej sięgają po mitologię grecką czy rzymską, ale również po nordycką, celtycką, a nawet słowiańską. Doskonałym tego przykładem jest właśnie "Sigrid" Johanne Hildebrandt - opowieść o wikingach z dalekiej Skandynawii, których życie w wielu przypadkach zależy od woli Odyna, Thora, Freja czy innych postaci zamieszkujących Asgard. Powieść stanowi nie tylko przykład wykorzystania dawnych wierzeń, ale jest też po prostu dobrą lekturą, w której warto się zagłębić. Dziwię się, że "Sigrid" nie zyskała popularności takiej jak wiele innych, znacznie gorzej wypadających serii.

   Sigrid, młodziutkiej i pięknej córce wodza Skilfingów, została wyznaczona przez bogów pewna rola: ma urodzić syna, który stanie się królem ponad królami. Wie, że ojcem jej dziecka nie ma być król Eryk, z którym małżeństwo zostało zaaranżowane przez jej ojca dla przypieczętowania przymierza, ale pewien jasnowłosy chłopak, który ukazał jej się we śnie. Sigrid czuje, że zarówno swoje dziecko, jak i jego ojca, kocha nad życie. Wkrótce na drodze dziewczyny staje młody mężczyzna, którego widziała w swej głowie. Wspólne życie nie jest im jednak przeznaczone. Każde z nich musi iść w swoją stronę, aby wcielić się w role, które są im przypisane. Jednak... Ciężka kara czeka tych, którzy zrywają sieć bogiń losu - Urd, Verdandi oraz Skuld - i zakłócają porządek wszystkiego.

    Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę, a później przeczytałam opis, wiedziałam, że ta książka może mi się spodobać. Intuicja mnie nie zawiodła: powieść Hildebrandt wciągnęła mnie do reszty i pozwoliła na poznanie świetnej historii. Była to moja pierwsza historia, w której główną rolę odegrali wikingowie oraz nordyccy bogowie i wiem, że nie ostatnia. Udowodniła, że dworskie intrygi i walka o tron to nie tylko wyłączność chrześcijańskiego średniowiecza, a potyczki o władzę towarzyszyły ludziom od zarania dziejów. Wreszcie, była to historia, która zwyczajnie nie pozwalała się nudzić. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu nie potrafiłam przewidzieć zakończenia, co jest dowodem na to, że "Sigrid" w jakiś sposób wyrywa się schematom. Żeby jednak nie było tak kolorowo, wspomnę o pewnej wadzie: mnogość wydarzeń momentami sprawiała, że zwyczajnie się gubiłam. Musiałam się mocno skupić na tym, co czytam, żeby nie pomylić się co do tego, o kim lub o czym właśnie czytam.

    Przez długi czas nie mogłam zżyć się z bohaterami. Zarówno postaci pierwszoplanowe, jak i te mniej znaczące, wydawały mi się nijakie. Zresztą, wciąż mogę to powiedzieć o części postaci. Jest ich tak wiele, że nie sposób byłoby jednak dać każdemu unikalne cechy. Naturalnym był więc fakt, że niektórzy zlewali się w jedną masę. Niestety, dopiero kiedy całość chyliła się ku końcowi, zapałałam jakąś sympatią do niektórych bohaterów. Momentami nawet im współczułam. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę ich losy, to, co ich spotykało już w tak młodym wieku. Świat wikingów nie jest przyjazny, a bogowie nie zawsze mają ludzi w opiece. Przejdźmy jednak do konkretów. Sigrid, tytułowa bohaterka, jest niezwykle pobożna, pomimo niewielu wiosen jest niezwykle dojrzała, posiada głowę na karku, chociaż czasem bywa naiwna. Zdecydowanie da się polubić, podobnie zresztą jak Swen, który także odgrywa ważną rolę w powieści. Chłopak posiada słabości, z którymi stara się walczyć. Nie jest idealny, ulega emocjom, co nie zawsze jest dla niego korzystne. Na wspomnienie zasługują również Toste, ojciec Sigrid, Palne, przywódca Jomswikingów, czy Axel, posłaniec króla Eryka. Polubiłam również Emmę, która jest dosyć specyficzna.

   Ciekawą sprawą jest wątek romantyczny. Nie przypomina on ckliwych i tanich romansów znanych z niektórych młodzieżówek. Wynika raczej z woli sił wyższych, a nie magicznych uczuć rozdzierających serca kochanków. Jednocześnie to właśnie emocje tkwiące w zakochanych go podtrzymują i nie pozwalają na zerwanie więzów ich łączących. Również sposób, w jaki owa miłość powstała, wydał mi się jednocześnie odrealniony i naturalny. Sprzeczności jest mnóstwo w tej historii, to czyni ją dosyć niesamowitą. Sądzę, że nawet największym przeciwnikom romansu, do których z pewnością i ja należę, może przypaść do gustu. Hildebrandt naprawdę dobrze to rozegrała.

    Mam problem z zaliczeniem "Sigrid" do literatury młodzieżowej. Jest wiele aspektów, które przemawiają za nazwaniem powieści właśnie w ten sposób, z drugiej strony nie do końca prosty język, naszpikowany licznymi nazwami pochodzącymi z języków germańskich, a także niektóre niezwykle brutalne sceny, pozwalają sądzić, że grupa docelowa ma minimum szesnaście lat. Ostatecznie uważam, że fakt przypisania tej książki do jakiejkolwiek literatury nie wpływa na to, że nie jest to lektura dla najmłodszych.

    Powieść Johanne Hildebrandt ujęła mnie całą sobą. Przymykam oczy na niektóre mankamenty i cieszę się z lektury, po prostu. Cieszę się, że miałam możliwość poznania losów Sigrid i innych wikingów, których los jest ściśle powiązany z wolą nordyckich bogów. Jak się domyślacie, książkę z całego serca polecam nie tylko fanom dobrej fantastyki. "Sigrid" to po prostu dobra lektura, która nada się zarówno na długie, zimowe wieczory (wtedy klimaty Skandynawii można odczuć podwójnie!), jak i wakacyjne poranki czy ciepłe letnie noce. Jeżeli macie tę historię w zasięgu ręki, po prostu czytajcie i dajcie się porwać!

★★★★★★★★✰✰

liczba stron: 461, wydawnictwo Jaguar, przekład: Bogumiła Ratajczak
fantastyka, low fantasy

Książka bierze udział w wyzwaniach: ABC CzytaniaOlimpiada Czytelnicza.

12 komentarzy:

  1. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale teraz muszę koniecznie ją nadrobić! Uwielbiam klimaty Skandynawii i tamtejszych bóstw, więc liczę, że mimo paru wad ta powieść przypadnie mi do gustu :)
    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz Skandynawię w literaturze, ta książka na pewno Ci się spodoba!

      Usuń
  2. Kiedyś się zabierałam za tę książkę, ale jakoś z przyczyn mi nie wiadomych nie wyszło. Dlatego też raczej się już za nią nie zabiorę. ;)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, zapowiada się interesująco. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, muszę to przeczytać! Bardzo zainteresował mnie opis fabuły :D Super, że napisałaś o tej książce!
    Pozdrawiam i dziękuję, bo już wiem, na co mam polować <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię mitologię, ale nordyckiej jeszcze nie znam i chętnie to zmienię ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale muszę się koniecznie za nią zabrać:) Uwielbiam nordycką mitologię:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz co... "może kiedyś" ;P Bo na razie Skandynawia jest dosłownie wszędzie, a nawet nie mam tego pod ręką. No i jednak wolałabym coś typowo dla dorosłego czytelnika. Po lipcu będę miała młodzieżówek po dziurki w nosie, bo obecnie tylko je jestem w stanie czytać XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedziałam, że to może być coś dobrego i się nie myliłam. W najbliższym czasie zakupię tę lekturę, bo skoro tobie ta książka przypadła do gustu to i mnie musi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgłosiłam się do book touru z tą książką, mam więc nadzieję,że przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie miałam kiedyś zamiar przeczytać tę książkę, ale po jakimś czasie stwierdziłam, że może mi nie przypaść do gustu. Jaka ja byłam głupia... No cóż... możliwe, że kiedyś naprawię ten okrutny błąd, bo inaczej ucieknie mi takie cudeńko sprzed nosa. Chyba że ja będę miała zupełnie inne zdanie na temat [Sigrid], a wtedy już nie będzie tak wesoło... ;)
    Pozdrawiam!
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis