18 lutego 2018

(55) Ostateczne starcie: "Niepowszedni. Obława"

Uwaga! To recenzja trzeciego tomu trylogii. W poniższym tekście mogą pojawić się spoilery!
Recenzje poprzednich tomów: "Niepowszedni. Porwanie" i "Niepowszedni. W potrzasku".

   Nadeszła pora na zwieńczenie trylogii Justyny Drzewickiej. Na przeczytanie tej części czekałam jakiś czas i... żałuję, że nie zabrałam się za nią wcześniej. Dostajemy to, co już znamy z poprzednich tomów - przesympatycznych bohaterów i mnóstwo akcji, ale wszystko w jeszcze lepszej wersji. Tak, uważam, że "Niepowszedni. Obława" wypadają zdecydowanie najlepiej. Cieszę się, że historia grupki dzieciaków z pewnymi mocami została właśnie w ten sposób zakończona. Cóż, nie jest to jednak książka idealna - ma swoje wady. Nie próbuje też udawać bardzo poważnego i dojrzałego fantasy - i dobrze.

   Po wydarzeniach w stolicy Ferretum, Niepowszedni powracają do Łajdackiego Krańca, aby ostatecznie rozprawić się z Welesem i resztą jego bandy. Bohaterowie udają się w niebezpieczną podróż, gdzie wielokrotnie zostaną wystawieni na próby. Będą musieli ponownie stanąć twarzą w twarz ze swoimi dawnymi oprawcami i na zawsze pożegnać niebezpieczeństwo. Czy im się to uda? Czy ich przyjaźń przetrwa i czy Niepowszedni poradzą sobie ze wszelkimi przeciwnościami losu?

   Książka wciąga praktycznie od pierwszej strony. Czytelnik od razu zostaje wrzucony w wir wydarzeń z młodymi Niepowszednimi w rolach głównych. Im dalej w las, tym robi się ciekawiej aż do samego końca. Autorka znowu zastosowała schemat rzucania kłód pod nogi bohaterów, jednak odniosłam wrażenie, że nie jest to tym razem aż tak proste. Niektóre problemy zrzucane były na głowy nastolatków po kilka jednocześnie, co zdecydowanie urozmaicało akcję. Pojawiły się też pewne dylematy: rozwiązaniem czego zająć się najpierw? Czy warto porzucić cel misji na rzecz czegoś innego? Nie spowalniało to jednak akcji, nie powstały przez to dłużyzny, co jest jak najbardziej na plus. Niestety, zabrakło mi ostatecznego domknięcia niektórych wątków, między innymi tych dotyczących Agi Badur czy rodziców Źrenicznika. Myślę, że książka spokojnie mogłaby być o te kilkadziesiąt stron dłuższa.

   W trzecim tomie można było zauważyć, że bohaterowie dojrzali. Urzekł mnie też moment, w którym zwrócili uwagę na to, że mimo tylu przeżyć, wciąż jeszcze niewiele wiedzą o świecie. Mam wrażenie, że zyskali sporą dawkę pokory, co jeszcze bardziej pozwala czytelnikowi ich polubić. O samych postaciach nie dowiadujemy się zbyt dużo nowych informacji, no może poza Dalko i Welesem. Ich wątki z przeszłości może nie były nie wiadomo jak przewidywalne, aczkolwiek mnie zaskoczyły. Znowu - zabrakło mi  tutaj trochę rozwinięcia tego, aczkolwiek nie czuję, aby bez tego książka była niekompletna. Po prostu mogłaby jeszcze bardziej zyskać. Spodobał mi się też rozwój relacji pomiędzy Niepowszednimi, również tych romantycznych.

   "Niepowszedni. Obława" to świetne zwieńczenie serii i zdecydowanie najlepszy tom trylogii. Widać, jak ewoluował styl Justyny Drzewickiej i z pewnością będę z zaciekawieniem śledzić dalszą twórczość autorki. Jestem niezwykle zaintrygowana tym, czym może nas jeszcze zaskoczyć. Jeśli jeszcze nie znacie trylogii o Niepowszednich - nadróbcie to szybko!

★★★★★★★★✰

liczba stron: 440; wydawnictwo Jaguar

fantastyka, high fantasy

Książka bierze udział w wyzwaniach: Olimpiada CzytelniczaABC Czytania
oraz Tropem fantastycznych postaci.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

7 komentarzy:

  1. Nie czytałam wcześniej tej serii, ale tytuł sobie już zapisałam :) okładki są świetne, a skoro mówisz, że wciąga to z chęcią kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawie miałam u siebie pierwszy tom, ale przez przypadek do mnie nie dotarł, więc... dalej ta seria to dla mnie "nie". Może być miła i przyjemna, ale domagać się przeczytania jej nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych książkach, będę mieć tą serię na oku :)

    pozdrawiam, ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam, bardzo przyjemna i dopracowana historia :) podobnie jak Ty uważam, że autorka z tomu na tom jest coraz lepsza :)

    paciaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszalam już o tych książkach, ale jeszcze nie miałam okazji ich przeczytać, to zdecydowanie musi się zmienić :) Bardzo dobra recenzja, profesjonalna.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/powrot-do-domu-allan-stratton.html

    OdpowiedzUsuń
  6. PS. Dodaję bloga do obserwowanyh.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko bywa tak, że trzeci, ostatni tom serii jest najlepszy spośród innych! Seria "Niepowszedni" już kiedyś mnie interesowała, miałam ją nawet u siebie przez jakiś czas, ale... ostatecznie nie zdążyłam jej przeczytać. I żałuję. Muszę to nadrobić i mam nadzieję, że będę miała podobną do ciebie opinię przy ostatnim tomie :D.
    Chciałabym cię zaprosić do wypełnienia ankiety dla blogerów książkowych, która posłuży mi przy pisaniu pracy dyplomowej. Mogłabym cię prosić o udział? Nie zajmie to dłużej niż 5 minut!
    https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLScEMA4KFwdwDaoQ5oUZ6vCmbI2HvVOkM0Y0deGMNYAF9eyK4A/viewform?c=0&w=1

    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń

layout by oreuis